Wrocław kolejny rok finansuje spółki miejskie z pieniędzy publicznych. Sprawdź ile dostaną spółki do końca 2016 r.

kasa robert1.jpg

W 2016 roku magistrat ma zamiar przetransferować do miejskich spółek  170 milionów złotych – wynika  uchwały budżetowej miasta. 100 mln zł z miejskiej kasy pójdzie na zakup i objęcie udziałów oraz wniesienie wkładów do spółek, a 70 mln zł spółki otrzymają w formie dopłat.

Miejskie spółki zwykle zasłaniają się tajemnicą handlową, nie odpowiadając na pytania dotyczące finansów. Nie chcą ujawniać, na co przeznaczają publiczne pieniądze ani z kim zawierają umowy. Tymczasem magistrat do końca 2016  roku planuje  przekazać im ponad 170 mln zł.  Przypominamy, że w 2015 r.  przekazano spółkom ponad 200 mln zł.

Co to oznacza w praktyce?

Miejskie spółki odmawiają dostępu do informacji publicznej, zapominając o wyroku SN z 2012 r. (sygnatura akt: I CSK 190/12) według którego urzędy i spółki samorządowe mają obowiązek ujawniania zawieranych umów-zleceń wraz z personaliami osób. Prawo do prywatności nie obejmuje bowiem personaliów osób, które na mocy zawartych umów korzystają ze środków publicznych.Opinia publiczna nie dowie się zatem, czy aby umowy o dzieło i zlecania nie trafiają np. do rodzin lokalnych polityków lub osób pracujących na rzecz kampanii prezydenta.

To jednak nie jedyny problem

Dopłata nie dotacja

Jak wyjaśnia nam radny dr Krystian Mieszkała  – w powszechnym odbiorze wkłady kapitałowe do spółek kojarzone są z rzeczywistymi inwestycjami – np. budową drogi.

-Transfery kapitałowe w bezpośredni sposób nie przyczyniają się do powstawania inwestycji. Takie inwestycje mogą powstać wtedy, gdy spółka przeznaczy uzyskany kapitał na inwestycje. Problem w tym, że lokalne społeczności nie mają instrumentów do wywierania wpływu na zarządy spółek w tej kwestii – wyjaśnia miejski radny z komisji budżetowej.

Z kolei 70 mln zł z budżetu magistrat chce przeznaczyć na dopłaty – zgodnie z zapisem przedstawionym przez prezydenta – spółki mają te pieniądze zwrócić do budżetu miasta do końca 2016 roku.

Według  dr Krystiana Mieszkały, przekazywanie pieniędzy spółkom w formie dopłat, a nie dotacji to sprawa przynajmniej kontrowersyjna.

-Finansowanie dopłatami spółek cechuję się typową dla prawa prywatnego swobodą działania, a to jest nie do pogodzenia z zasadami gospodarowania finansami publicznymi. Do dopłat nie stosuje się bowiem przepisów dotyczących zasad planowania dotacji w budżecie, rozliczania dotacji, dochodzenia zwrotu dotacji czy odpowiedzialności karno-skarbowej – podkreśla Krystian Mieszkała. – Zapis w projekcie mówiący o tym, że dopłaty mają być zwrócone sugeruje, że władze miasta pod postacią dopłat ukrywają pożyczkę dla spółek. W dodatku pożyczkę „bezpłatną”, bo zgodnie z zapisem, spółki mają „oddać” tyle, ile dostaną – dodaje.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ