Ośrodek monitorowania ksenofobii czy dziupla lewackiego oszusta? Śledczy przeszukują biura Pawła Gawła skazanego na 4 lata więzienia za oszustwa!

fot: youtube

W znanym z lewackich poglądów i działań Ośrodku Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pojawiła się dziś policja. Ta informacja wywołała potok histerycznych komentarzy i ataków na Prokuraturę Krajową. Tymczasem policjanci działają na zlecenie prokuratury, która prowadzi śledztwo w sprawie wyłudzeń i oszustw, za które szef ośrodka był już kiedyś skazany nieprawomocnym wyrokiem! Oto prawda o rzekomym gnębieniu ośrodka.

Paweł Gaweł znany jest z „walki” z rzekomym propagowaniem faszyzmu i nietolerancji w Polsce. Teatr TrzyRzecze i związany z nim ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych składał m.in. do prokuratur zawiadomienia o faszystowskich symbolach malowanych w Białymstoku. Obecnie teatr działa w Warszawie. Chwalebne publikacje o ośrodku można przeczytać w „Newsweeku” i w „Gazecie Wyborczej”. To redakcje, które za wszelką cenę chcą udowodnić tezę, że pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, Polacy stali się rasistami i ksenofobami.

Jesteśmy legalnie działającym stowarzyszeniem. Dzisiejsze wejście policji do siedziby Ośrodka tratujemy jako próbę zastraszenia i zniszczenia niewygodnej dla rządzących legalnie działającej organizacji pozarządowej.

– to fragment oświadczenia, które wydał ośrodek.

Czy aby na pewno przedstawiciele ośrodka mają rację? Warto przypomnieć niewygodne fakty z niedalekiej przeszłości jednego z liderów ośrodka Pawła Gawła. W 2015 roku Gaweł usłyszał nieprawomocny wyrok czterech lat więzienia za oszustwa, których część związana była z działalnością stowarzyszenia prowadzącego Teatr TrzyRzecze. Sąd uznał też, że Rafał Gaweł nie może również przez 10 lat prowadzić działalności gospodarczej ani zajmować stanowisk w takich podmiotach, a przez pięć lat będzie miał zakaz pełnienia funkcji w stowarzyszeniach korzystających z publicznych dotacji. Ma też zapłacić 12 tys. zł tytułem naprawy szkody. Lista Grzechów lidera ośrodka jest iście imponująca. Gawłowi na początku przedstawiono osiem zarzutów. Zarzucono mu oszustwa, które miał popełnić w latach 2010-2012. W jednym przypadku chodziło o oszustwo na szkodę banku, zaś w pięciu kolejnych – o oszustwa na szkodę prywatnych przedsiębiorców, którym oskarżony miał nie zapłacić za odebrane towary.

fot.FB
fot.FB

Kolejne zarzuty dotyczyły udaremnienia egzekucji wierzytelności. Wierzyciele to m.in. Urząd Miejski w Suwałkach i Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku, a kwoty wierzytelności przekroczyć miały 20 tys. zł. Kilka miesięcy później listę zarzutów śledczy rozszerzyli o sześć związanych z działalnością na szkodę różnych podmiotów – firm i fundacji. Niektóre zarzuty są związane z działalnością stowarzyszenia prowadzącego Teatr TrzyRzecze.

W Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku toczy się – wszczęte w dniu 18 kwietnia 2016 r. – śledztwo PO II Ds. 5.2016 dotyczące podrobienia kilkudziesięciu dokumentów, dokonania szeregu wyłudzeń i usiłowań wyłudzeń, a także udaremniania zaspokojenia należności wierzycieli, które to czyny miały miejsce w związku z działalnością Stowarzyszenia Teatralnego Dom na Młynowej „Teatr Trzyrzecze” z siedzibą w Warszawie (wcześniej z siedzibą w Białymstoku) oraz innych podmiotów gospodarczych. Śledztwo zostało zainicjowane informacjami, które ujawniły się w toku postępowania toczącego się przed Sądem Okręgowym w Białymstoku.

– czytamy w oświadczeniu Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która prowadzi kolejne śledztwa związane z działalnością Pawła Gawła.

Co jest więc prawdą w jazgocie przedstawicieli lewackiego ośrodka? Tylko tyle, że w dniu dzisiejszym w kilku lokalach na terenie Warszawy funkcjonariusze Policji na zlecenie prokuratora przeprowadzili przeszukania w poszukiwaniu dokumentacji dotyczącej podmiotów, z których działalnością wiązało się popełnienie przestępstw. W sprawie są planowane dalsze czynności procesowe. Prokuratura chce działać transparentnie i informować opinię publiczną o kolejnych czynnościach śledczych.

W związku z dużym oddźwiękiem społecznym jakie wywołuje niniejsza sprawa, w miarę postępu śledztwa będą publikowane kolejne komunikaty prasowe w zakresie, w jakim nie wpłynie to negatywnie na przebieg postępowania.

– czytamy w komunikacie prokuratury.

Ulubieniec liberalnych mediów i dziennikarskiego salonu III RP robi z siebie męczennika za sprawę i skutecznie przekazuje sygnał, że Polska to wylęgarnia rasizmu i ksenofobii. Taka osoba powinna być czysta jak łza. Tymczasem zarzuty i wyrok, a także kolejne śledztwa wskazują, że daleko mu do tego.

źródło: wpoltyce.pl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ