Schetyna do dymisji, a Tusk nie będzie liderem opozycji. Frasyniuk układa scenę polityczną

Władysław Frasyniuk rozwiera marzenia o tym, że Tusk poniesie opozycję i pozwoli jej podnieść się po przegranej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Twierdzi też, że Grzegorz Schetyna powinien podać się do dymisji, za to podkreśla, że dziś po stronie demokracji i wolności stoi byłe prezydent Aleksander Kwaśniewski. Całkowite pomieszanie z poplątaniem.

Wrogami z Aleksandrem Kwaśniewskim mogliśmy być 30 lat temu i więcej

—podkreślił w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Władysław Frasyniuk, działacz opozycji w PRL-u.

Twierdzi także, że:

dzisiaj to Kwaśniewski staje po stronie demokracji i wolności przeciwko tym, którzy ją lamią. I dzisiaj to były komunistyczny działacz potrafi pochylić się z uznaniem nad polskim świętem wolności, czego obecnej władzy brakuje.

Władysław Frasyniuk ostatnio znany jest w wystąpień przeciw PiS i wspieraniu opozycji. Nie zabrakło tego także w czasie obchodów 4 czerwca. Podsumowując wydarzenia w Gdańsku stwierdził:

Jestem przekonany, iż gdyby Lech Kaczyński żył, świętowałby rocznicę 30-lecia wolnych wyborów z nami w Gdańsku, a nie zajmował się przyznawaniem funkcji kolegom partyjnym

Frasyniuk został zapytany o słowa Jarosława Kaczyńskiego, który w rozmowie z Radiem Wnet, przypominał, że w trakcie rozmów w Magdalence, opozycja – poza Tadeuszem Mazowieckim, Lechem Kaczyńskim i Frasyniukiem – z komunistami „fraternizowała się wódczanie”.

Chichotem historii jest, że 30 lat po wyborach 4 czerwca rozmawiamy o tym, kto pił z komunistami podczas rozmów, a kto nie. Jarka Kaczyńskiego nie było w Magdalence, więc nie wie, co mówi. Ja byłem, więc go wyprowadzę z błędu – Lech Kaczyński pił. Ale na Boga, nie dajmy Kaczyńskiemu sprowadzić dyskusji o 30-leciu naszej wolności do tego, czy jego brat bliźniak pił z Kiszczakiem czy nie

—powiedział Władysław Frasyniuk.

Oskarżył on też PiS o to, że 4 czerwca stał się datą, która dzieli a nie łączy.

To przez małość obecnie rządzącej klasy politycznej

—zaznaczył.

O dziwo, Władysław Frasyniuk nie ma dobrego zdania o liderach opozycji. Dostało się i Schetynie i Tuskowi. Pytany o ewentualny i przez niektórych oczekiwany powrót do polskiej polityki Donalda Tuska stwierdził, że były premier nie zostanie liderem opozycji.

Na czele opozycji nie może stać ktoś, kto każdego dnia nie jest w stanie angażować się politycznie, zagrzewać ludzi do aktywności, tworzyć struktury, brać udział w naradach, kierować ludźmi

—powiedział.

Frasyniuk wprost też mówił o dymisji Grzegorza Schetyny.

(…) polityk, któremu Polacy nie ufają, który ustawicznie prowadzi partię od klęski do klęski, nie ma szans poprowadzić opozycji do zwycięstwa

—podkreślił.

Ostrzegł też:

Jak nie zobaczymy nowych twarzy po naszej stronie, to ponownie pojawi się Jarosław.

wpolityce.pl/”Rzeczpospolita”

PODZIEL SIĘ