Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego przy ul. Borowskiej w licznych spółkach. Rektor uczelni nie widzi problemu

szpital kliczny.jpg

Piotr Pobrotyn, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego to zaradny biznesmen. Wspólnie z żoną prowadzi centrum stomatologiczne, które ma kontrakty z NFZ (w tym na ginekologię). A to tylko część biznesowej działalności dyrektora. Co na to rektor? Dziwi się, że go o to pytamy. Szpital pozyskuje przecież wspaniałe certyfikaty i gromadzi wybitnych specjalistów.

Kiedy w 2006 roku, Piotr Pobrotyn obejmował posadę dyrektora uniwersyteckiego szpitala, przyznał w Gazecie Wyborczej, że wszystkie udziały w rodzinnej spółce przekazał żonie. Czy aby na pewno?

Sprawa powróciła we wrześniu ubiegłego roku, kiedy na antenie TVP Wrocław rektor Uniwersytetu Medycznego Marek Ziętek, tłumaczył, że dla niego liczy się efekt finansowy uniwersyteckiego szpitala, a nie to, czy dyrektor jest uwikłany w różne spółki. Jak stwierdził – jeżeli nie ma konfliktu interesów, to prywatna sprawa dyrektora, co robi.

Tymczasem ze strony internetowej Narodowego Funduszu Zdrowia dowiadujemy się, że spółka Citodent S.C. Centrum Stomatologiczne, gdzie Piotr Pobrotyn jest udziałowcem, pozyskała kontrakty na 2014 rok na świadczenie usług z zakresu, położnictwa i ginekologii oraz pobierania materiału z szyjki macicy do przesiewowego badania. Rodzinna spółka Pobrotynów otrzymała również kontrakt na leczenie stomatologiczne.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że NFZ zakontraktował leczenie stomatologiczne w Citodencie na 2 842 812,88 zł (cała uniwersytecka stomatologia to 2 530 627,54 zł), a ginekologię i położnictwo na 362 036, 29 zł. To zadanie realizuje również Uniwersytecki Szpital Kliniczny, a jego kontrakt był zaledwie nieco wyższy niż w prywatnej spółce i wyniósł 380 098, 00 zł.

Zapytaliśmy Marka Ziętka rektora Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, czy według niego to nie jest działalność konkurencyjna, jeżeli dyrektor szpitala ma udziały w spółce, która pozyskuje kontrakty z NFZ na te same usługi, co zarządzana przez niego placówka. Rektor nie krył zdziwienia, że go o to pytamy i wyjaśnił, że zgodnie z jego wiedzą, dyrektor nie świadczy w tych spółkach umowy o pracę a jedynie jest udziałowcem.

-Zgodę na posiadanie udziałów w spółkach z zakresu ochrony zdrowia Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (wcześniej ASK) otrzymał od poprzedniego rektora – prof. Ryszarda Andrzejaka. Ja tę zgodę podtrzymałem. Posiadanie udziałów w spółkach nie jest prowadzeniem działalności gospodarczej i nie narusza prawa – wyjaśnia rektor Uniwersytetu Medycznego. – Sprawy te były już wielokrotnie tematem zarówno artykułów prasowych jak i przedmiotem doniesień do organów ścigania, dlatego dziwi mnie podejmowanie tego tematu po raz kolejny – mówi i podkreśla, że przecież szpital uniwersytecki nie realizuje w pełni swojego kontraktu na poradnię ginekologiczną.

-W związku z tym wykonywanie tego typu usług przez inne podmioty lecznicze na terenie Wrocławia nie stanowi zagrożenia konkurencyjnego wobec poradni ginekologicznej na terenie USK – przekonuje rektor Marek Ziętek, którego córka była udziałowcem Hexa Group (cztery lata temu spółka w konsorcjum wygrała przetarg na menadżera projektu „stworzenie koniecznej infrastruktury technicznej i wyposażania do utworzenia centrum urazowego w akademickim szpitalu klinicznym” – dziś USK).

W maju rektor powiedział jednak Gazecie Wyborczej, że w szpitalu nie ma pieniędzy na zatrudnianie dodatkowego lekarza na SOR. Warto dodać, że dyrektor szpitala (po uzgodnieniach z NFZ) ma przecież prawo „przesuwać” pieniądze pomiędzy oddziałami. Skoro zatem na ginekologię ma „za dużo”, czy nie można byłoby zatrudnić dodatkowego neurochirurga, który w poniedziałek udzieliłby pomocy rannemu 8-letniemu chłopcu? Tym bardziej, że centrum urazowe USK jest jednym z najnowocześniejszych w Polsce. Tymczasem dziecko zmarło, odesłane z USK do szpitala wojskowego.

Biznes w służbie zdrowia?

Piotr Pobrotyn związany jest także z takimi spółkami jak: Camea Instytut Medycyny Estetycznej (również kontrakty z NFZ, ale na dermatologię) Citodent Rodzinny Furtak-Pobrotyn i S-Ka (Wrocław) oraz Citodent Centrum Stomatologiczne Furtak-Pobrotyn i S – Ka (Oława).

O tym rodzinnym biznesie chcieliśmy porozmawiać z Piotrem Pobrotynem – zapytać m.in. dlaczego kontrakty z NFZ ma oławski Citodent, a drugi – wrocławski, nie ma ani jednego. Dyrektor jednak kategorycznie odmówił komentarza i nie pomogły nasze prośby ani powoływanie się na konieczność zachowania dziennikarskiej rzetelności.

W sprawie wypowiedział się jednak znajomy Piotra Pobrotyna – były poseł i wiceminister zdrowia Jakub Szulc (PO), którego zapytaliśmy m.in. o definicję działalności konkurencyjnej.

-Pytanie o definicję jest o tyle skomplikowane, że w polskim porządku prawnym nie ma zdefiniowanego pojęcia działalności konkurencyjnej – mówi nam Jakub Szulc, który wyjaśnia, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie.

Jakub Szulca zapytaliśmy również czy łączą go kontakty biznesowe z Piotrem Pobrotynem.

-Nie prowadzę i nie prowadziłem z panem Pobrotynem działalności gospodarczej, nigdy nie zawierałem z dyr. Pobrotynem umów mających na celu uzyskanie przysporzenia majątkowego – umów kupna-sprzedaży, wspólnego świadczenia usług, współpracy w celu uzyskania korzyści, umowy spółki etc. – podkreśla były poseł, który jest głównym udziałowcem spółki KATO (odnajdujemy ją również jako komandytariusza w HMA Poland Korbiński, która wcześniej nazywała się Pobrotyn, Korbiński i Wspólnicy).

O sprawę udziałów Piotra Pobrotyna w Citodencie zapytaliśmy Annę Zalewską, dolnośląską posłankę z Prawa i Sprawiedliwości, która od trzech lat jest związana z sejmową komisją zdrowia.

-Mam w tej sprawie ogromne wątpliwości. Rozmawiamy przecież o publicznych pieniądzach i kiedy przepisy nie są jednoznaczne, mamy obowiązek kierować się dobrem pacjentów – mówi Anna Zalewska i dodaje, że złoży w tej sprawie interpelację do Narodowego Funduszu Zdrowia.

Z kolei Tomasz Kaczmarek, były funkcjonariusz CBA podkreśla, że to luka prawna, a takich być nie powinno.

-Jeżeli dyrektor publicznej placówki medycznej działa w tym obszarze także w sposób komercyjny, to pojawia się wątpliwość, czy aby nie dochodzi tutaj do konfliktu interesów. W tym właśnie celu powstało Centralne Biuro Antykorupcyjne, którego były szef Mariusz Kamiński i podlegli mu funkcjonariusze bezkompromisowo i z pełną determinacją walczyli ze wszystkimi przejawami korupcji oraz nieprawidłowości we wszystkich dziedzinach życia publicznego – krytykuje poseł Kaczmarek.

O komentarz poprosiliśmy również władze innych uczelni medycznych. Niektórzy rektorzy powiedzieli nam, co o tym sądzą, jednak poprosili, aby ich słów nie upubliczniać, ponieważ nie chcą mieć z tego powodu problemów. Nie wyjaśnili nam jednak, o jakie im problemy chodzi. Może o to, że Piotr Pobrotyn ma świetne notowania u ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza? Świadczy o tym choćby fakt powołania go do trzyosobowego zespołu ekspertów, który miał „uzdrowić” Centrum Zdrowia Dziecka.

Głos zabrał natomiast Jan Styczyński, prorektor ds. CM w Bydgoszczy. Zapytany o to, czy uczelnia pozwala dyrektorom szpitali klinicznych prowadzić działalność, którą NFZ kontraktuje na takie same usługi i czy uważa że to działalność konkurencyjna, stwierdził krótko:

„Do do tej pory w Collegium Medicum im.L.Rydygiera w Bydgoszczy UMK w Toruniu nie było takiego przypadku”.

Jak dowiadujemy się z portalu prześwietl.pl, Piotr Pobrotyn związany był ze spółkami (z niektórymi związany jest nadal) : Impel Safety, Polska Unia Szpitali Klinicznych, Piotr Pobrotyn Teda, , Hary Motors, Icommerce, Perfect – Dent, Uzdrowisko Lądek – Długopole, Cadus, Citea Poland, Core Services, Dolnośląskie Centrum Diagnostyki Laboratoryjnej, Drugstore Poland, Hma Poland Korbiński, Konsylium – Wielospecjalistyczny Ośrodek Medyczny, Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe Hydromax.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ