Jacek Świat: Ekipę Tuska trzeba wystrzelić w polityczny niebyt

jacek swiat 3.jpg

Jeżeli według szefa rządu nic się nie stało, jeżeli afera taśmowa to jest nic, to trudno o bardziej jaskrawy dowód, że tę ekipę trzeba wystrzelić w polityczny niebyt — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jacek Świat, poseł PiS.

wPolityce.pl: Los wniosku PiS o konstruktywne wotum nieufności dla rządu wydaje się z góry przesądzony. Koalicja PO-PSL po raz kolejny wybroni ekipę Donalda Tuska. Zasadne jest więc pytanie, jaki jest cel tej inicjatywy. Czy chodzi o zrobienie kolejnego wyłomu w murze chroniącym obecny obóz władzy?

Jacek Świat: Rząd ma oczywiście większość w parlamencie i może przegłosować wszystko. Również to, że Ziemia jest płaska i stoi oparta na czterech słoniach. Więc tu nie mamy złudzeń. Natomiast generalnie chodzi o to, o czym powiedział Jarosław Kaczyński – żeby nie było później pytania „gdzie wyście byli, dlaczego nic nie robiliście?”. Robimy to, co możliwe w ramach demokratycznych procedur. A że rozbijemy się o twardy mur betonu politycznego, to trudno. Myślę, że Polacy dostrzegą nasze wysiłki, prawda o rządzie Tuska coraz szerzej będzie docierać i wyborcy wystawią rachunek tej ekipie.

Pojawił się zarzut, zgłaszany m.in. ze strony opozycji lewicowej, że prof. Piotr Gliński nie powinien być ponownie wystawiany, skoro raz już wniosek z nim jako kandydatem na premiera nie przeszedł.

-Powody odrzucenia poprzedniego wniosku nie były merytoryczne lecz wynikały z czysto politycznej gry. Jarosław Kaczyński, prezentując nasze stanowisko odwołał się do tego wniosku sprzed 16 miesięcy, mówiąc, że w istocie wszystkie diagnozy, które wówczas były stawiane są aktualne i również osoba człowieka, który jest w stanie wziąć na siebie obowiązek poprowadzenia rządu technicznego do wyborów jest ta sama. Nie ma żadnych powodów, żeby wyciągać z kapelusza jakieś nowe nazwiska, skoro jest ktoś znakomicie przygotowany.

Plan PiS przewiduje powołanie rządu technicznego, który doprowadziłby do wcześniejszych wyborów. Ale do tego, przynajmniej teraz, nie da się doprowadzić. Jaki więc jest plan B? Czekanie do wyborów terminowych?

-Przede wszystkim staramy się poszerzyć naszą bazę polityczną. W najbliższą sobotę odbędzie się duże spotkanie, mam nadzieję z pozytywnym skutkiem, budujące prawicowy obóz. Ten projekt budowy dużego obozu patriotycznego będzie z całą mocą kontynuowany. Nie tylko na poziomie centralnym, ale również np. przy konstruowaniu list wyborczych do samorządów lokalnych.

Będą wcześniejsze wybory czy rząd Tuska dotrwa do końca?

-Zobaczymy, piłka w tej grze jest po stronie koalicji. W wystąpieniu Donalda Tuska w debacie nad wotum nieufności dla jego rządu uderzyła mnie jedna rzecz. Padło tam zdanie odnoszące się do tego, że ten wniosek został ponowiony po 16 miesiącach. Premier stwierdził, że przecież przez te 16 miesięcy nic takiego się nie zdarzyło, co uzasadniałoby powtórne postawienie wniosku. Jeżeli według szefa rządu nic się nie stało, jeżeli afera taśmowa to jest nic, to trudno o bardziej jaskrawy dowód, że tę ekipę trzeba wystrzelić w polityczny niebyt.

Rozmawiał Jerzy Kubrak

wPolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ