Kompromis

315506_10150356028045190_1629498677_n.jpg

Tego sporu nie rozwiąże się na płaszczyźnie instytucjonalno-politycznej. Czy Trybunał Konstytucyjny ma być nad Sejmem, czy Sejm nad Trybunałem?

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, art. 190 p. 1: „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne”. Art. 197: „Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa”.

      Czy orzeczenia TK, które zapadły w trybie niezgodnym z ustawą, są prawomocne? Czy „podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu w organie urzędowym”? Czy TK może łamać Konstytucję, na straży której ma stać? Podobne pytania możnaby mnożyć. Nie ma na nie jasnych odpowiedzi. W którą stronę byś się nie obrócił, zawsze d… z tyłu. Węzeł gordyjski – nie do rozwiązania.

     Art. 10 p. 1: „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej”. Żadna ze zbiorowych stron narastającego sporu nie wykazuje woli i potrzeby równowagi. Prężenie muskułów w oczekiwaniu na sukces własnego obozu może skończyć się wspólną, narodową porażką.

Od kilkunastu tygodni proponuję ścieżkę kompromisu. Jej początku szukam w osobistej dobrej woli i poczuciu odpowiedzialności za kraj indywidualnych uczestników rozgrywki.

      Błędy legislacyjne doprowadziły do nadmiernej ilości sędziów TK. Konstytucja mówi o piętnastu sędziach (art. 194), a mamy osiemnastu, z czego niektórzy nie są dopuszczani do obrad przez prezesa Andrzeja Rzeplińskiego, a inni nie są zaprzysiężeni przez prezydenta Andrzeja Dudę. Gdyby w całym tym gronie znalazło się trzech wielkodusznych, rezygnujących z własnych apanaży i przywilejów w imię dobra wspólnego, byłby to pierwszy krok, umożliwiający dalsze polubowne rozwiązania.

Dlaczego ta propozycja nie ma poparcia głównych sił politycznych? Czyżby brakowało wiary, że w wysokim organie sędziowskim znajdzie się trzech sprawiedliwych?

Kornel Morawiecki

źródło: Gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ