Myślecki: Muzułmański fundamentalizm jest elementem który zaburza to wszystko, a zaczyna nawet zmieniać

3.jpg

Każdy zakątek świata wmontowany jest dziś, lepiej lub gorzej, w politykę globalną. Wciąż dominują Stany Zjednoczone ze swoim 300-milionowym narodem, potężną gospodarką i z najsilniejszą armią, a przede wszystkim flotą.

W zasadzie Stany Zjednoczone nadal jeszcze są w stanie dyktować ramy, w których polityka światowa się porusza, aczkolwiek czynią to z coraz większym wysiłkiem, a często skutki są dalekie od zamierzeń amerykańskiego rządu.

Zderzenie i współdziałanie

Świat jest coraz bardziej nieprzewidywalny. Według Stanów Zjednoczonych ich rywalem są państwa europejskie, a przeciwnikiem Rosja i Chiny, które jako przeciwnik zdecydowanie wysunęły się na pierwsze miejsce.

To, co się dzieje w Stanach Zjednoczonych, krajach europejskich, Chinach i po części w Rosji, zdecyduje o tym, co może się zdarzyć w tym roku. Będzie to zderzenie interesów, ale też współdziałanie, bo w świecie globalnym jest to konieczność.

Muzułmański fundamentalizm

Nowym elementem, który zaburza to wszystko, a zaczyna nawet zmieniać, jest pojawienie się coraz bardziej upolitycznionego fundamentalizmu muzułmańskiego. A więc oprócz wzajemnych relacji pomiędzy wielkimi blokami politycznymi i państwami, musimy brać pod uwagę ich stosunek do kwestii radykalizmu muzułmańskiego, ponieważ ze względu na swoją specyfikę – nie można bowiem nawet określić jego terytorium, zasobów i liczebności – stworzył zdarzenia i fakty, które przeorganizowują politykę, zwłaszcza europejską.

Żeby zrozumieć istotę tego problemu posłużę się przykładem, który był dla mnie wstrząsającą i dramatyczną nauką, w jaki sposób muzułmanie widzą ludzi. Pomagałem młodym Czeczenom, żeby wtedy, gdy w Czeczenii była wojna, mogli u nas studiować. Oni zaprosili mnie na wystawę, którą przygotowali w Krakowie i mieli ją na drugi dzień otworzyć. Wśród wielu drastycznych zdjęć pokazujących sceny walk w Groznym, kilka przedstawiało leżących żołnierzy rosyjskich rozszarpywanych przez psy. Bardzo się wtedy zdenerwowałem i kazałem usunąć te fotografie. Zapytałem jak mogli do tego dopuścić, a oni wyjaśnili mi, że to nie są ludzie. Jak twierdzili, dokładnie sprawdzali zmarłych i gdy ci mieli krzyżyk, gwiazdę Dawida czy inny symbol religijny, to ich z szacunkiem chowali. Pozostali to niewierni, więc dla nich to nie byli ludzie.

Bezsilna Europa

Tego się nie mówi głośno, przemilcza się taki sposób postrzegania świata przez muzułmanów, że liberalne społeczeństwo zachodnie to zbiorowisko „nieludzi”. Oni pogardzają takim społeczeństwem, według nich nie odnoszą się do tej społeczności żadne boskie prawa. Ponieważ dla muzułmanów wiara jest oczywistością, to jeśli ktoś nie wierzy w Boga, nie jest człowiekiem. Mamy do czynienia z cywilizacją, która automatycznie wyłącza ze swoich praw moralnych dużą część społeczeństwa, szczególnie współczesnego. Oni nie mają żadnych wątpliwości, ze zlaicyzowanym społeczeństwem zachodnim będą walczyć bez skrupułów. W ryzach mogłaby ich utrzymać tylko siła.

A Europa tej siły nie ma, bo zafundowała sobie coś w rodzaju ogródka jordanowskiego, w którym nie ma przemocy, nie ma żadnych różnic, w tym między kobietą a mężczyzną, małżeństwo może być dwupłciowe, trójpłciowe, właściwie każda forma jest równoprawna. A jednocześnie ośmiesza się wszystkie wyznania, a przede wszystkim Kościół Katolicki. To społeczeństwo jest całkiem bezradne wobec tego, co się dzieje. Europa jest bezsilna i nie jest w stanie zdefiniować swojej polityki.

USA, Chiny i Rosja

Stany Zjednoczone są państwem imperialnym, a kto zagraża imperium, jest zwalczany. USA od krajów arabskich są oddzielone oceanem, którego nie da się przepłynąć kajakiem czy pontonem. Amerykanie przyglądają się na razie z dużym zdumieniem wydarzeniom w świecie arabskim, ale ważniejsze dla nich są ich własne problemy z Meksykiem.

Chiny są daleko od spraw muzułmańskich, mają swoją niewielką mniejszość urgujską wyznającą islam, ale dają sobie z nią radę. To nie są Arabowie, nie mają więc tak radykalnych poglądów. Chiny obserwują z uwagą, co się dzieje, ponieważ mają potężne interesy surowcowe w rejonie arabskim i w Afryce. Są zainteresowane utrzymaniem żeglowności szlaków ze względu na układ surowcowy. Nie są natomiast wystawione na bezpośrednie oddziaływanie radykalizmu muzułmańskiego.

Bardzo poważne problemy może mieć znowu Rosja ze względu na to, że Kaukaz jest muzułmański, a w Państwie Islamskim walczy około 30 tysięcy ludzi z Kaukazu. To jest poważna siła militarna, prawie wszyscy bojownicy z Kaukazu przenieśli się w tej chwili do Syrii, ale mogą w każdej chwili wrócić. Jest to więc problem bardzo poważny, a więc ich zaangażowanie po stronie Syrii jest próbą aktywnej polityki. Wygląda na to, że chcą przede wszystkim rozbić oddziały fundamentalistów islamskich pochodzenia kaukaskiego. Rosja nie jest więc neutralna, ale prowadzi specyficzną grę. Trzeba określić, jakie ma interesy na innych obszarach definiujących ich linię polityczną.

Relacje między Europą i Stanami

Stany Zjednoczone uważały przez jakiś czas Unię Europejską za potencjalnego rywala. Były bardzo zaniepokojone powstaniem waluty europejskiej. Dopiero, gdy się zorientowano, że ta waluta przysparza Europie więcej kłopotu niż pożytku, że nie zagraża dolarowi amerykańskiemu i na dodatek Europa jest dosyć rozbita politycznie, bo każde państwo prowadzi swoją politykę, przeprowadzono ponowny rachunek i w tej chwili Ameryka znacznie bardziej martwi się słabą Europą niż – jak wcześniej – tym, że Europa może być zbyt silna.

Do zmiany tej postawy skłoniła Amerykanów m.in. ocena potencjału naukowego Europy. Jednym ze wskaźników jest to, że w pierwszej setce najlepszych uczelni świata są 52 uniwersytety amerykańskie, a tylko dwadzieścia kilka uczelni europejskich. Widać więc wyraźnie, że nawet dawna siła Europy, czyli zdecydowana przewaga naukowo-intelektualna, już faktycznie nie istnieje. Europejska waluta jest tylko źródłem kłopotów. Niemożność zdefiniowania polityki wobec radykalnego islamizmu (zarówno w Niemczech, jak i we Francji są już w duże skupiska muzułmańskie), niezdolność Europy do zdefiniowania swojej pozycji i swoich interesów w stosunku do tego ruchu powoduje, że Ameryka zaczyna się poważnie obawiać o przyszłość Europy.

Trwają starania, aby Europę wciągnąć w sferę bezpośrednich wpływów USA. Tu jest zasadnicza zmiana polityki amerykańskiej i będzie to widoczne w 2016 roku.

(fragment, oprac. red.)

Całość tekstu dostępna na portalu
wszystkoconajwazniejsze.pl.

źródło: gazeta Obywatelska

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ