Maksymowicz: Przesłanie Konstytucji 3 Maja

knstytucja 3 maja.jpg

Czy może być coś jeszcze aktualne w powstałym ponad 200 lat temu dokumencie? Z rocznicowych wspomnień i akademii odprawianych w każdą rocznicę jej uchwalenia wynika, że nic takiego nie może mieć miejsca.

Było to na tamte czasy dzieło wielkie, wspaniałe, nowatorskie, ale żeby jeszcze dzisiaj miało być aktualne, to dotąd dla polityków była czysta abstrakcja.

Tymczasem powołanie 26 listopada 2015 roku Zespołu Sejmowego do przygotowania nowej konstytucji przywołuje historyczne wspomnienia. Ten sam sceptycyzm, sprzeciw i krytyczna ocena. Po co nowa konstytucja, kiedy obecnie obowiązująca jest doskonała, odpowiada naszym czasom i wszyscy są z niej zadowoleni?

Otóż nie wszyscy, bo inaczej nie powstałby wspomniany wyżej Zespół Sejmowy. Doskonała to ona nie jest, bo niejednoznacznie odróżnia kompetencje prezydenta i rządu. Tych jej niedogodności jest znacznie więcej. Z tego powodu są częste spory i nieporozumienia na najwyższym szczeblu.

Dobrze się stało, że w Sejmie RP powstał taki zespół, bo zainicjuje on narodową debatę wokół spraw najważniejszych, a nie trzeciorzędnych lub wręcz nieistotnych.

Przystępując do tej debaty, warto zastanowić się i rozważyć, co moglibyśmy skorzystać z Trzeciomajowej Konstytucji. Nie jest to całkiem pozbawione sensu, bo z tego samego czasu konstytucja Stanów Zjednoczonych, co prawda z wielu poprawkami, ale nadal jest aktualna po dzień dzisiejszy.

Preambuła

„Uznając, iż los nas wszystkich od ugruntowania i wydoskonalenia konstytucji narodowej jedynie zawisł, długim doświadczeniem poznawszy zadawnione rządu naszego wady, a chcąc korzystać z pory, w jakiej się Europa znajduje, i z tej dogorywającej chwili, która nas samym sobie wróciła, wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów, ceniąc drożej nad życie, nad szczęśliwość osobistą egzystencję polityczną, niepodległość zewnętrzną i wolność wewnętrzną narodu, którego los w nasze ręce jest powierzony, chcąc oraz na błogosławieństwo, na wdzięczność współczesnych i przyszłych pokoleń zasłużyć, mimo przeszkód, które w nas namiętności sprawować mogą, dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic, z największą stałością ducha niniejszą Konstytucję uchwalamy, tę całkowicie za świętą, za niewzruszoną deklarujemy, dopóki by naród w czasie prawem przypisanym wyraźną wolą swą nie uznał potrzeby odmienienia w niej jakiego artykułu”.

Słowa te zawarte w preambule Konstytucji 3 Maja wydają się nadal aktualne i gdyby nie staropolska stylistyka, wydawałoby się, że zostały napisane kilka dni temu. Ten wstęp wskazuje na to, że również i dalsza treść tego dzieła może być równie przydatna.

Trzy władze

„…rząd narodu polskiego składać powinny i z woli prawa niniejszego na zawsze składać będą, to jest: władza prawodawcza w stanach zgromadzonych, władza najwyższa wykonawcza w królu i Straży i władza sądownicza w jurysdykcjach na koniec ustanowionych lub ustanowić się mających”. To klasyczny podział władz. Obecnie akceptowany, ale tylko teoretycznie. Władza prawodawcza to dzisiejszy Sejm i Senat. Wykonawcza to rząd. Tu jednak zachodzi zasadnicza różnica, gdyż w obecnej jego konstrukcji jest on połączony z sejmem, gdyż członkowie rządu są jednocześnie posłami. Tak więc władza ustawodawcza i wykonawcza są tożsame. Rząd w ten sposób posiada kompetencje do kontrolowania samego siebie, co było zabronione w Konstytucji 3 Maja.

Rząd miał się składać z fachowców powołanych przez króla do kierowania państwem i w każdej chwili odpowiedzialnych przed sejmem za swoje prace.

Sądy miały być wybierane przez korporacje prawnicze w sposób niezależny od rządu, co też nie ma miejsca. Sędziów i prokuratorów powołuje minister sprawiedliwości, którzy są od niego zależni.

Obecnie w ten sposób wszystkie trzy władze są ze sobą skojarzone i o żadnej ich niezależności nie może być mowy. O tym, jaki upadek jest w Polsce prawa i wymiaru sprawiedliwości, nikogo nie trzeba przekonywać. Wystarczy obejrzeć pierwszy lepszy amerykański film, aby przekonać się o niezależności tamtejszego systemu prawnego. Choćby fakt, ze prokuratorzy wszystkich szczebli są wybierani tylko na określoną kadencję.

Sejm

Uchwalał prawa dotyczące spraw ogólnych, cywilnych i kryminalnych, a także finansowych i podatkowych.

Już wtedy wiedziano, że trzeba zahamować nieopanowaną wolę stale tworzenia nowego prawa. Pod tym względem według światowych statystyk znajdujemy się obecnie w ściślej czołówce światowej w produkcji prawa.

Dla przykładu prawo geologiczne i górnicze poprawiano w tym samym roku dwukrotnie, a w ciągu kadencji sejmu wielokrotnie, dodając każdorazowo setki paragrafów, artykułów i dziesiątki stron drobnego druku. Skutek tej nieograniczonej twórczej woli Sejmu był taki, że nikt tego prawa nie był w stanie przestrzegać. Zanim zapoznano się z jedną jego nowelizacją, już okazywała się ona nieaktualna wobec nowego prawa.

Ta radosna twórczość sejmowa dotyczy wszystkich rodzajów prawa poprzez karne, cywilne, administracyjne, podatkowe i wszelkie inne.

Konstytucja 3 Maja nie dopuszczała do tego. Owszem, sejm miał prawo zmieniać ustawy, ale tylko te, które sam nie uchwalał. Jeżeli musiał poprawić własne ustawy, to wcześniej musiał być rozwiązany i sejm wybrany w nowych wyborach mógł już to zrobić.

Istniała w ten sposób powaga prawa, jego stabilność i zaufanie, że zostało ono dobrze przemyślane, a nie, jak ma to obecnie miejsce, uchwalone na przysłowiowym kolanie, co wywołuje już na drugi dzień po tym potrzebę jego kolejnej nowelizacji.

System prezydencki

Pod tym względem Konstytucja 3 Maja naśladowała amerykańską konstytucję uchwaloną (17.09.1787) z systemem prezydenckim , który do dzisiaj sprawdza się w tym kraju.

Rolę tę w tamtym czasie miał pełnić niewybieralny król. Rząd nazywał się Strażą Praw. Ministrowie byli powoływani przez króla. Za swoją działalność odpowiadali przed sejmem, który mógł ich odwoływać większością dwóch trzecich głosów. Urzędnicy zatrudniani byli na dwuletnich kontraktach i nie mogli jednocześnie być posłami, ani senatorami. Ten sam układ władzy istnieje po dzień dzisiejszy w USA, w Chinach i w Rosji. Jakby nie było, są to mocarstwa, ich sprawność w systemie prezydenckim jest największa. Obecny nasz system parlamentarny skutecznie zamazuje odpowiedzialność za podejmowane decyzje, bo wszystkie trzy formalnie niezależne organy władzy, faktycznie nawzajem się przenikają. Powoduje to paraliż władzy, unikanie najważniejszych decyzji i zwalanie odpowiedzialności na innych.

Nowoczesna konstytucja

„Zapobiegając z jednej strony gwałtownym, i częstym odmianom Konstytucji Narodowej, z drugiej, uznając potrzebę wydoskonalenia onej po doświadczeniu jej skutków, co do pomyślności publicznej, porę i czas rewizji i poprawy Konstytucji co lat dwadzieścia pięć naznaczamy. Chcąc mieć takowy Sejm Konstytucyjny Extra-Ordynaryinym podług osobnego o nim Prawa opisu.

Przyjęto, że do zmiany konstytucji potrzebne będzie zwoływanie sejmu specjalnego, nadzwyczajnego (ekstraordynaryjnego wedle tamtejszego nazwania i wedle osobnych przepisów) – dziś byłoby to zapewne Zgromadzenie Narodowe (połączone Izby Sejmu i Senatu) – nie częściej jednak jak co 25 lat, aby zmiany w konstytucji nie mogły być zbyt gwałtowne i zbyt częste, a podejmowane były dopiero po rozeznaniu skutków dotychczasowej konstytucji dla pomyślności życia publicznego (zaś takie rozeznanie wymaga dłuższego czasu, czyli dystansu, i pochopność ocen nie jest tu wskazana). Nic zatem dziwnego, że my, podobnie, jak i nasi przodkowie, chcemy zmieniać przepisy konstytucyjne, aby nam wszystkim służyły one jak najlepiej. Wszak prawo ma służyć człowiekowi, a nie odwrotnie. Przepisy konstytucyjne winne być krótkie, jasno napisane i powszechnie zrozumiałe. Konstytucja 3 Maja zawiera 11 artykułów, zwanych tam rozdziałami. Tylko niektóre z nich zawierają dłuższy tekst niż na stronę.

Potrzeba debaty konstytucyjnej

Uchwalenie Konstytucji 3 Maja poprzedziła trwająca kilka lat intensywna debata publiczna. Wzięły w niej udział najwybitniejsze umysły tamtej epoki. Na trwale zapisały się dzieła Hugo Kołłątaja, Stanisława Konarskiego, Stanisława Staszica, Juliana Ursyna Niemcewicza, Joachima Lelewela i innych.

Wydano szereg dzieł związanych z konstytucją zagranicznych polityków, myślicieli i filozofów. Przypomniano cały dorobek polskiej myśli politycznej. Nastąpiło niebywałe ożywienie kulturalne, polityczne i naukowe.

To ożywienie i dziś jest potrzebne, tak jak i za tamtych czasów. Jest równie duża szansa, że dzięki niemu powstanie równie wielkie dzieło konstytucyjne, które dobrze służyć będzie kolejnym pokoleniom Polaków.

autor: Adam Maksymowicz

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ