Węgry podtrzymują twardą politykę migracyjną

ponton.jpg

Władze w Budapeszcie zdecydowały o wzmocnieniu ochrony granicy z Serbią i Chorwacją. Z kolei drugiego października naród wypowie się w referendum na temat obowiązkowych kwot przyjmowania obywateli innych państw.

Węgry znacznie wzmocniły ochronę granicy z Serbią i Chorwacją, rozmieszczając wzdłuż niej dodatkowe siły wojskowe i policyjne oraz dodatkowy sprzęt. Imigranci, którzy zostaną schwytani w pasie ośmiu kilometrów od granicy, będą transportowani do najbliższego przejścia w ogrodzeniu granicznym i kierowani do strefy przejściowej. Celem jest przechwytywanie wszystkich osób nielegalnie przekraczających granicę Węgier. W rezultacie wprowadzania przez Węgrów nowego prawa, w Serbii przy granicy z Węgrami utknęło około czterystu migrantów.

– Gdy ktoś przekroczy granicę, nawet jeśli przejdzie 20  kilometrów, to jest łapany przez węgierską policję. Jest zbyt trudno, by przejść nielegalnie –powiedział jeden z przebywających pod granicą Afgańczyków.

– Dwa dni temu usłyszałem ze strony  Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców,  że granica będzie otwarta,  będzie można szybko przejść. Teraz, jak tu jesteśmy, granica nie jest otwarta. Mamy małe dzieci, nie mamy jedzenia. Chcemy na Węgry – mówi kolejny oczekujący w Serbii Afgańczyk.

Drugiego października Węgrzy wezmą udział w referendum, gdzie odpowiedzą na pytanie: ,,Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzać również bez zgody parlamentu obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?”.

Referendum dotyczy tak naprawdę suwerenności państwa węgierskiego – zwraca uwagę politolog prof. Andrzej Gil.

– Pamiętajmy, że treścią referendum nie jest sam problem migracji, a problem tego, czy zewnętrzne siły pozawęgierskie mogą narzucać  Węgrom migrantów. I to jest właściwa treść  referendum. Jest to forma samoobrony narodu węgierskiego przed decyzjami zapadającymi poza Węgrami – wskazuje politolog.

W maju Komisja Europejska próbowała narzucić krajom unii nową politykę azylową. Chodziło o stały system przydziału uchodźców. Jeśli do jakiegoś kraju napłynie nieproporcjonalnie duża liczba uchodźców, to nowi przybysze byliby automatycznie rozsyłani do innych państw według nowego systemu. Kraje odmawiające przyjęcia musiałyby zapłacić 250 tys. euro za każdego uchodźcę. Polska oraz inne kraje Grupy Wyszehradzkiej odrzuciły tę propozycję.

foto: youtube

źródło:http://www.radiomaryja.pl/informacje/wegry-podtrzymuja-twarda-polityke-migracyjna/

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ