Prof. Kieżun o 10 kwietnia 2010 r. „Najbardziej odpowiedzialny jest Lech Kaczyński. Prezydent nie powinien wsiąść do samolotu, w którym jest czołówka polityczna i całe dowództwo wojska”

Kieżun.jpg

Gdy historycy ujawnili dokumenty, które mówiły, że prof. Witold Kieżun BYŁ zarejestrowany jako współpracownik PRL-owskich służb specjalnych o pseudonimie „Tamiza”. Dzisiaj ukazał się wywiad z Kieżunem na jednym z portali. Padają pytania o katastrofę smoleńską, jej przyczyny, a także kto jest odpowiedzialny za to, że zginęło tak wiele ważnych osób. Odpowiedź jest wręcz obrzydliwa.

W 2014 r. historycy Sławomir Cenckiewicz i Piotr Woyciechowski ujawnili dokumenty, z których wynikało, że Witold Kieżun był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. W tekście z października 2014 roku – napisanym specjalnie dla portalu niezalezna.pl – informowali:

Przypomnijmy: pomiędzy nami a profesorem Kieżunem nie ma już sporu, co do charakteru jego relacji ze Służbą Bezpieczeństwa. Podczas naszego ostatniego spotkania, które odbyło się na kilka dni przed publikacją artykułu „Tajemnica Tamizy” – nastąpił przełom i Witold Kieżun potwierdził, iż miała miejsce współpraca z SB. To przyznanie się uznajemy za kończące dyskusję o charakterze spotkań profesora z oficerami bezpieki.

Przypomnijmy także, co wynika z analizy materiałów źródłowych TW ps. „Tamiza” (jednej teczki personalnej i dwóch teczek pracy): w latach 1973-1980 TW Tamiza odbył 87 spotkań ze swoimi oficerami prowadzącymi; przekazał 76 doniesień, z czego 54 sporządzone własnoręcznie oraz dobył 36 spotkań w lokalach kontaktowych i w mieszkaniach konspiracyjnych SB.

Przy sprawie „Tamizy” trwała wielotygodniowa dyskusja z udziałem polityków, historyków, publicystów. W ostatnich miesiącach panowała na ten temat cisza. Do dziś. Do zawierającego obrzydliwe tezy wywiadu, jakiego Witold Kieżun udzielił portalowi wirtualnapolska.pl

To fragment najbardziej oburzający. Odpowiadając na pytanie o Apel Smoleński Kieżun stwierdza:

„Nie da się porównać przecież walki o życie, o ojczyznę z wypadkiem samolotu. Poza tym trzeba się zastanowić, kto jest odpowiedzialny za to. No niech pani się zastanowi. Kto najwyższy rangą odpowiada za katastrofę tupolewa? Za to, że jednym samolotem poleciał prezydent i całe dowództwo armii, plus czołówka polityków. W Stanach Zjednoczonych prezydent nie leci nawet ze swoim zastępcą. Kto jest najbardziej odpowiedzialny za to?”

Dziennikarka docieka: „Niech profesor odpowie na to pytanie”. I wtedy padają słowa, których Kieżun będzie się wstydził już zawsze:

„Najbardziej odpowiedzialny jest Lech Kaczyński. Prezydent nie powinien wsiąść do samolotu, w którym jest czołówka polityczna i całe dowództwo wojska”

źródło: niezależna.pl

fot: youtube

ZOSTAW ODPOWIEDŹ