W sierpniu 1944 i we wrześniu 1939 ulegliśmy Niemcom. W sierpniu 1920 zwyciężyliśmy Sowietów.
Czy te krwawe zmagania były potrzebne? Czy nie poszły na marne?
Wymordowali najlepszych. Dziesiątkowani, poniewierani i duszeni nie utraciliśmy ducha pod naciskiem przemocy. Poddani wyjątkowym opresjom potrafiliśmy na planie współczesności zrobić więcej niż inne nacje. Dźwignęliśmy zrujnowany kraj. Wykształciliśmy się i odtworzyliśmy fizycznie zniszczone elity. Dochowaliśmy wiary ojców. Daliśmy Kościołowi papieża. Rozbłysnęliśmy Solidarnością. Nie poddaliśmy się komunie. Pokonaliśmy ją zbiorowym uporem i oporem.
Dzięki milionom poległych, milionom zmarłych i żyjących Polaków, Europa i Świat są militarnie bezpieczniejsze, są też bardziej ludzkie. Ani Niemcy, ani Sowieci ze swoimi zbrodniczymi ideologiami nie zapanowali nad światem. Mieliśmy w tym swój odważny i rozważny udział.
Łudzeni mirażami nowego wspaniałego ładu, wciągani w otchłanie zła, jako społeczność, my, Polacy zdołaliśmy określać się i działać po stronie dobra. Oby dalej nie opuszczała nas ta zbiorowa mądrość i łaska. Obyśmy dalej mogli i umieli w doli i niedoli przydawać się sobie, innym i Ojczyźnie, o której Powstaniec pisał: „Z naszych to ramion czy tak, czy siak, wytryśnie Polska wolna jak ptak”
źródło: gazeta Obywatelska
















