7 C
Wrocław
Spór o Trybunał Konstytucyjny jako permanentna wojna. Odejście Rzeplińskiego niewiele zmien

Spór o Trybunał Konstytucyjny jako permanentna wojna. Odejście Rzeplińskiego niewiele zmien

Rzepliński.jpg

W ostatnim czasie możemy usłyszeć opinie prawicowych polityków i publicystów, według których jesteśmy coraz bliżej wygaszenia (ba, niektórzy mówili niemal o całkowitym rozwiązaniu) sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Jako przełomowy moment wskazują zakończenie kadencji prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. Pamiętajmy jednak, że koronny postulat opozycji nie dotyczy bynajmniej osoby szefa Trybunału.

Zarówno KOD, jak i PO czy Nowoczesna nieustannie zwracają uwagę na niekonstytucyjne powołanie trzech sędziów TK przez PiS. I to właśnie nazwiska mec. Piotra Pszczółkowskiego oraz profesorów: Mariusza Muszyńskiego i Lecha Morawskiego rozgrzewają do czerwoności gorące głowy dawnej ekipy rządzącej. Ta sama ekipa przez swoje zignorowanie dobrych obyczajów parlamentarnych sprowokowała batalię, której – chcemy czy nie chcemy – jesteśmy świadkami od kilku miesięcy.

Zwolennicy rządu podkreślają, że publikacja 21 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego to krok w stronę kompromisowego rozwiązania problemu. Rzecz w tym, że pominięcie dwóch orzeczeń (a może tylko opinii prywatnych sędziów TK, jak twierdzi obóz rządzący?) sprawia, że cały czas mamy do czynienia ze status quo. I jego trwanie, paradoksalnie, zapewnia równowagę na scenie politycznej. Rząd realizuje swoje postulaty społeczno-gospodarcze, opozycja z braku laku kurczowo trzyma się tematu TK. Klincz trwa i będzie trwał nadal, dopóki sprawa trzech sędziów nie zostanie załatwiona przez ustępstwo jednej lub drugiej strony.

Warto pamiętać, że dokładnie te same argumenty przedstawiciele PO i Nowoczesnej mogą podnosić również po odejściu sędziego Rzeplińskiego. Najlepszą okazją będzie wybór nowego prezesa TK.

Zgodnie z art. 13 pkt 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym:

Zgromadzenie Ogólne tworzą wszyscy sędziowie Trybunału.

I właśnie jedno, niewinne słowo „sędziowie” sprawia, że nie może być mowy o zakończeniu sporu wokół TK wraz z wygaśnięciem kadencji prezesa Rzeplińskiego. Bo czy opozycja uzna za sędziów trójkę wybraną przez Sejm tej kadencji, która do tej pory była trzymana niejako w przedpokoju przez prof. Rzeplińskiego? Dopuszczenie ich do orzekania będzie dla PO, KOD-u i Nowoczesnej okazją do tego, by podnosić zarzut, że wybór nowego prezesa TK był nieważny.

Rację ma prof. Kamil Zaradkiewicz, który powiedział w programie „Gość Poranka” (TVP Info), że spór wokół TK może trwać nawet 8 lat.

Jednak to nie długość konfliktu jest problemem, lecz powstanie sytuacji, w której mamy – i to już teraz – dualizm prawny. Trudno bowiem uznać spór między samorządami a władzami centralnymi ws. stosowania orzeczeń TK za nieistotny.

Należy postawić pytanie: jeśli nie odejście Rzeplińskiego, to co? I znów warto kierować wzrok na Pałac Prezydencki…

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ