Przemoc konstytucyjna – czy to droga do fizycznej konfrontacji

rzeplinski.jpg

Prezes Andrzej Rzepliński brnie dalej, pogłębiając chaos prawny w Polsce. Powoli, z rozprawy na rozprawę, sędziowie TK tworzą trzeci – obok prawa polskiego i regulacji unijnych – blok, tym razem „swojego” prawa.

To jest pozakonstytucyjne „prawo trybunalskie” mające swe źródło w woli niezawisłych od Konstytucji i pogniewanych na polskich wyborców, polski Sejm i rząd – sędziów TK. W ślady buntowników z TK idą niektórzy co bardziej rozpaleni niechęcią do PiS-u sędziowie sądów powszechnych”. Czy to droga do fizycznej konfrontacji, która marzy się aktywistom KOD-u i totalnej opozycji. Ile jeszcze łez i przelanej krwi potrzeba, aby w Polsce było normalne, abyśmy byli krajem prawdziwie suwerennym, aby nikt obcy czy to z PE czy z UE nie wtrącali się w nasze wewnętrzne sprawy, które rozwiążemy sobie sami.

Kiedy wydawało się, że po publikacji 21. orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i wejściu w życie nowej ustawy spór wokół TK wygaśnie, to na nowo podsyciła go Komisja Europejska, która niespodziewanie opublikowała nieaktualną już opinię z 1 czerwca.

– Mam nieodparte wrażenie, że KE działa na zamówienie opozycji w Polsce – mówi „Codziennej” Marek Ast, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Politycy partii rządzącej nie mają wątpliwości, że poprzez opublikowanie opinii w tym właśnie momencie (a stała się ona nieaktualna, bo nie uwzględnia nowej ustawy o TK z 22 lipca 2016 r.) Komisja Europejska miesza się w wewnętrzne sprawy Polski.

– Instytucje europejskie są opanowane przez środowiska, które sprzyjają Platformie Obywatelskiej. Nie ma co ukrywać, że ani Niemcom, ani środowiskom liberalnym nie jest po drodze z rządem PiS-u – dodaje Marek Ast.

Jego zdaniem Komisja Europejska nie ma kompetencji do rozstrzygania sporów prawnych. Nie chcę być złośliwy, ale ciśnie mi się na usta ulubione powiedzenie mojego syna „niech spadają na drzewo!” Nic im do nas! Sami damy sobie radę w porządkowaniu swojego domu.

Nawiasem mówiąc, jak bardzo trzeba nienawidzić Polski i jakim trzeba być zaprzańcem, aby zostać targowiczaninem z powodu utraty władzy, „prestiżu”, pieniędzy oraz przywilejów, by szkodzić Polsce i donosić do PE i UE, prosić o pomoc w obaleniu legalnie wybranej władzy? Jaką mentalność mają ci, mieniący się walczącymi o demokrację ludzie, chyba są posłusznymi służkami, jurgieltnikami, którzy na kolanach całują rękę frau Merkel i jak to kiedyś mówiło się „płatnymi pachołkami Moskwy a teraz Strasburga, Berlina i Brukseli”.

Jestem już starszym człowiekiem, ale gdyby za mojego życia ktokolwiek podniósł rękę na Polskę, stanę w obronie Ojczyzny oraz mojej rodziny i ukochanych wnuków. Wiem, że razem ze mną staną moi synowie i przyjaciele.

źródło: zprawa.pl

autor: Kazimierz M. Janeczko 

Absolwent WSP w Zielonej Górze. Emerytowany nauczyciel. Samorządowiec. Fotografik, członek Sudeckiego Towarzystwa Fotograficznego, Parafialnego Oddziału Akcji Katolickiej przy parafii pw. Królowej Różańca Św. w Dzierżoniowie, zarządu Towarzystwa Miłośników Dzierżoniowa oraz Obywatelskiego Ruchu Patriotycznego.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ