15.7 C
Wrocław
Jarosław Gowin: “Największym zagrożeniem dla integracji są nieprzemyślane próby federalizacji Europy”

Jarosław Gowin: “Największym zagrożeniem dla integracji są nieprzemyślane próby federalizacji Europy”

jgowin.jpg

Lekarstwa” na Brexit, które chce nam zaaplikować Bruksela, są tak naprawdę trucizną. Jeżeli reakcją na Brexit miałoby być pójście w kierunku federalizacji Europy, to możemy być pewni, że na Wielkiej Brytanii się nie skończy. Racja stanu i Polski, i Węgier jest taka, żeby Unia Europejska przetrwała

— podkreślił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Jarosław Gowin, wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego.

wPolityce.pl: Czy Forum w Krynicy jest sygnałem ze strony czterech premierów – dodatkowo Ukraina, debata Jarosława Kaczyńskiego z Viktorem Orbanem? Czy rząd Prawa i Sprawiedliwości wysyła Polsce i światu polityki, światu ekonomii sygnał, że mocno siedzi w siodle?

Jarosław Gowin: Myślę, że sygnał płynący z Krynicy jest nieco inny. Rozmawiałem ze znajomym z zagranicy, który powiedział, że gdyby miał wyrabiać sobie obraz Polski na podstawie publikacji mediów z jego kraju, to musiałby dojść do wniosku, że Polską rządzi reżim faszystowski. Kiedy przysłuchiwał się debatom z udziałem czołowych polityków obozu rządowego to doszedł do wniosku, że to jest być może najbardziej innowacyjny rząd w Europie. Myślę, że tutaj pokazaliśmy, że o ile do tej pory skutecznie realizowaliśmy cele społeczne – przede wszystkim fundamentalnie ważny program „Rodzina 500 plus” – to teraz nadchodzi czas na to, co Jarosław Kaczyński nazwał wczoraj długofalowym kapitalizmem. Musimy skoncentrować się na sprawach gospodarczych, przyspieszyć tempo reform zarysowanych w planie premiera Morawieckiego. Musimy stworzyć lepszy klimat wokół inwestycji i – przede wszystkim – intensywniej niż do tej pory skoncentrować się na poprawie warunków do prowadzenia działalności gospodarczej dla wszystkich, ale przede wszystkim dla małych i średnich firm. Są one firmami polskimi, a nasz rząd konsekwentnie będzie kierował się filozofią patriotyzmu gospodarczego.

Dwóch tytanów Europy, Orban i Kaczyński, którzy bardzo mocno poszli pod prąd, mają szansę trochę zmienić nasz świat? Plan zmian w Unii Europejskiej jest też trochę ambitnym planem zmiany naszego świata.

Obydwaj na pewno należą do najciekawszych dzisiaj i najbardziej wyrazistych polityków europejskich. Bardzo ważne jest, żeby te deklaracje współpracy polsko-węgierskiej przekładały się na konkretne działania. Wiadomo, że w różnych obszarach, zwłaszcza w energetyce, inne są interesy Polski i inne są interesy Węgier. Tę rozbieżność trzeba uszanować. Skoro my chcemy kierować się patriotyzmem gospodarczym Polski, to naturalne jest, że Viktor Orban kieruje się takim samym patriotyzmem, ale węgierskim. Czasami będzie zatem dochodziło do kolizji tych dwóch interesów. Myślę natomiast, że taką najbardziej naturalną płaszczyzną współpracy jest reforma Unii Europejskiej. I Viktor Orban, i Jarosław Kaczyński opowiedzieli się wczoraj jednoznacznie za obroną procesu integracji europejskiej i równocześnie bardzo słusznie wskazali na to, że dzisiaj największym zagrożeniem dla integracji są nieprzemyślane próby federalizacji Europy i zbyt głębokiej ingerencji biurokracji brukselskiej w wewnętrzne sprawy państw członkowskich.

Brexit jest tego skutkiem.

Tak. To będzie duży wstrząs dla Unii Europejskiej, ale mam nadzieję, że będzie to także nauczka, że przywódcy poszczególnych państw członkowskich, a zwłaszcza urzędnicy brukselscy, wyciągną z Brexitu wnioski. Na razie widać, że ten proces dokonuje się opornie, że te „lekarstwa” na Brexit, które chce nam zaaplikować Bruksela, są tak naprawdę trucizną. Jeżeli reakcją na Brexit miałoby być pójście w kierunku federalizacji Europy, to możemy być pewni, że na Wielkiej Brytanii się nie skończy. Racja stanu i Polski, i Węgier jest taka, żeby Unia Europejska przetrwała.

Woli Pan rewolucję czy kontrrewolucję?

Viktor Orban i Jarosław Kaczyński wczoraj przekomarzali się tymi dwoma słowami. Nie ukrywam, że pod tym względem jestem bardziej węgierski niż polski. To znaczy, jako konserwatysta nie lubię rewolucji w żadnym z obszarów. Uważam natomiast, że powinniśmy dokonać nie tyle kontrrewolucji, co powrotu do korzeni. Na przykład do korzeni w integracji europejskiej. Opowiadam się też za tym, co wczoraj pobrzmiewało między wierszami zdań wypowiadanych przez Viktora Orbana. On, po swoich rozmaitych doświadczeniach, sugerował nam wyraźnie, żebyśmy swoje cele osiągali w sposób elastyczny. Uwzględniając na przykład kontekst międzynarodowy, uwzględniając – chociażby przy planach reformy Unii Europejskiej – fakt, że w szeregu kluczowych państw unijnych w najbliższym czasie odbędą się wybory. Mówiąc krótko, sygnalizował nam potrzebę zmian ewolucyjnych. Ja też jestem ewolucjonistą a nie rewolucjonistą.

Rozmawiał Michał Karnowski

źródło: wpolityce.pl

fot: Telewizja Republika

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ