Prof. Szwagrzyk: Spodziewamy się odnaleźć szczątki gen. Fieldorfa “Nila”. “Jest znacznie łatwiej, ponieważ żyjemy w nowej rzeczywistości”

Szwagrzyk.jpeg

Na stronach internetowych Radia Maryja odnotowujemy interesujący wywiad z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem. Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej mówi między innymi o najbliższych planach i oczekiwaniach związanych z odszukiwaniem i identyfikowaniem szczątków Żołnierzy Wyklętych i innych bohaterów polskiej historii.

Zdaniem Szwagrzyka istnieją spore szanse na odnalezienie gen. Fieldorfa „Nila”.

Na razie powiem o jednej osobie – generale Auguście Emilu Fieldorfie ps. „Nil”. Jest to pewne założenie badawcze wynikające z naszej wiedzy oraz efekt dotychczas prowadzonych działań. Jeżeli pewna, bardzo ważna sekwencja pochówków, którą udokumentowaliśmy w poprzednich latach – ludzi straconych i pogrzebanych w grudniu 1952 roku i w styczniu 1953 – nie została zaburzona, i ta chronologia trwała dalej, to możemy powiedzieć, że jesteśmy maksymalnie 5 metrów od miejsca, w którym spodziewamy się znaleźć szczątki gen. Fieldorfa.

Pamiętajmy, że Generał został zamordowany i pogrzebany w lutym 1952 roku, a więc była to zima. Duże opady śniegu oraz mróz mogły spowodować, że funkcjonariusze pochowali jego ciało w miejscu innym, niż wynika to z kolejności. O tym zastrzeżeniu musimy pamiętać. Mieliśmy już takie sytuacje również w Kwaterze „Ł” – w miejscu gdzie były szczątki jednego człowieka, pod spodem znajdowaliśmy szczątki drugiej osoby. Ci ludzie byli chowani w odstępie dwóch lub trzech lat, co potwierdza hipotezę, że nie zawsze zachowywano kolejność.

Warto jednak zaznaczyć, że te prace będą wykonywane w skrajnie trudnych warunkach. Praktycznie codziennie jesteśmy świadkami przenoszenia grobów z lat 80. do innych miejsc. Bardzo często znajdujemy wtedy zniszczone fragmenty kości ludzkich. Nie mam wątpliwości, że ci, którzy kopali groby w latach 80. natrafiali na szczątki więźniów i je niszczyli – dwa czy trzy szybkie ruchy łopatą wystarczyły

— dodaje historyk.

Szwagrzyk mówi również o zmianie nastawienia ze strony państwowych instytucji:

Teraz jest znacznie łatwiej, ponieważ żyjemy w nowej rzeczywistości. W tej chwili mówimy jednym językiem z naszymi partnerami z różnych instytucji. Wielkie zasługi w naszych pracach ma m.in. wojewoda mazowiecki i jego współpracownicy, dzięki którym możemy przenosić groby z lat 80. w inne miejsce. Muszę też przyznać, że dobrze współpracujemy z władzami Warszawy. Oczywiście nie ze wszystkimi pracuje się tak dobrze, ale to wyjątki

— czytamy.

Co z poszukiwaniem szczątków Witolda Pileckiego?

Wierzę, że pułkownik Pilecki został pogrzebany w Kwaterze „Ł”, w miejscu, które jeszcze dziś jest dla nas tajemnicą, ale są to warszawskie Powązki. Myślę, że w okolicach czerwca przyszłego roku, kiedy zakończymy ostatni etap prac na „Łączce”, będziemy mogli tak naprawdę powiedzieć, ilu bohaterów udało się nam odnaleźć. Ja jestem dobrej myśli. Mam takie wewnętrzne przekonanie, że podobnie jak generał Fieldorf, pułkownik Pilecki został pogrzebany w Kwaterze „Ł”

— przekonuje.

 

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ