16.4 C
Wrocław
Matthew Tyrmand: Hillary Clinton nie dociągnie do wyborów w listopadzie. “Nie zostanie...

Matthew Tyrmand: Hillary Clinton nie dociągnie do wyborów w listopadzie. “Nie zostanie prezydentem USA”

clinton.jpeg

Nikt moim zdaniem nie jest już w stanie pokonać Trumpa. Coraz więcej środowisk związanych tradycyjnie z lewicą – jak mniejszości etniczne i seksualne – zwraca się ku kandydatowi Republikanów

— po

wPolityce.pl: Hillary Clinton zasłabła na uroczystości z okazji rocznicy zamachów 11 września w Nowym Jorku. Jej otoczenie twierdzi, że to tylko zapalenie płuc i odwodnienie. Nagranie wideo, na którym widać jak kandydatka Demokratów na prezydenta USA się przewraca, wydaje się jednak wskazywać na poważniejszą chorobę natury neurologicznej. Clinton i związane z nią media oszukują Amerykanów?

Matthew Tyrmand: Oczywiście, że ich oszukują. Taka jest natura lewicowych polityków i mediów, nie tylko zresztą w USA, ale także w Europie, Wielkiej Brytanii, czy w Polsce. Ludzie zaangażowani politycznie, tacy jak ja, wiedzieli już w 2012 roku, że Hillary Clinton ma poważne problemy zdrowotne. Wówczas spadła ze schodów i nabawiła się wstrząśnięcia mózgu. Z tego powodu zrezygnowała prawdopodobnie z drugiej kadencji jako sekretarz stanu USA. Publicystka konserwatywnego „Washington Times” Monica Crowley prognozowała ponad rok temu, że stan zdrowia kandydatki Demokratów na prezydenta będzie stanowił poważny problem w kampanii wyborczej. Jak widać miała rację. Mainstreamowe amerykańskie media robiły co mogły by stworzyć wrażenie, że z Clinton jest wszystko w jak najlepszym porządku, a pogłoski o jej pogarszającym się stanie zdrowia są fałszywe. Każdy kto odważył się poruszyć ten temat został okrzyknięty zwolennikiem teorii spiskowych albo seksistą. Zabawne jest przy tym to, że w 2008 roku to Hillary Clinton domagała się informacji na temat stanu zdrowia senatora Republikanów Johna McCaina, po tym jak ten ogłosił swój udział w wyścigu o fotel prezydencki. Moim zdaniem Clinton cierpi na chorobę Parkinsona, i to w zaawansowanym stadium. Jak twierdzą specjaliści zapalenie płuc to jeden z objawów Parkinsona. To tłumaczyłoby ataki kaszlu, które dręczyły ją na przestrzeni ostatnich dwóch, trzech miesięcy. Clinton zasłabła wczoraj o 9h30 rano. A jej otoczenie czekało aż do 5h popołudniu by poinformować Amerykanów o tym, co właściwie się stało. Potrzebowali aż ośmiu godzin na to, by powiedzieć: nic się nie stało. To zapalenie płuc. Ona pewnie rzeczywiście miała zapalenie płuc, ale tu chodzi o to, by przykryć coś o wiele poważniejszego.

Wystarczy spojrzeć na różne nagrania wideo z występów Clinton: widać na nich, jak jej drżą ręce, głowa. To wszystko jednoznacznie wskazuje na chorobę Parkinsona. Dr Drew Pinsky, popularny telewizyjny lekarz, stracił swoje show w CNN, po tym jak zasugerował, że Clinton ma Parkinsona. Jeśli przyjrzymy się bliżej kampanii kandydatki Demokratów to widzimy, że unika ona konferencji prasowych, a gdy przemawia na jakimś wiecu, to nie jest w stanie długo stać. Na scenie zawsze stoi krzesło, na wszelki wypadek. W moim przekonaniu Clinton nie dociągnie do wyborów w listopadzie.

Po co startować w wyścigu o fotel prezydencki, jeśli jest się tak poważnie chorym?

Po to, by zdobyć władzę. Władza i pieniądze to jedyne co interesuje Clintonów i ich otoczenie. A im więcej mają władzy, tym bogatsi się stają. Clintonowie są na sprzedaż. To najbardziej skorumpowani ludzie w historii zglobalizowanej polityki. Brali pieniądze (poprzez fundację Clintonów -red.) od każdego, nawet najbardziej odrażających dyktatorów, gdy Hillary Clinton była sekretarzem stanu USA. Sprzedawała swoje wpływy. Fundacja Clintonów to największa maszyna do prania brudnych pieniędzy na świecie. Ściąga nielegalne pieniądze i pierze je, aż stają się legalne. To przestępcze przedsięwzięcie.

Może Hillary Clinton napędza żądza władzy. A co z partią Demokratyczną? Taka kandydatka na prezydenta to ogromne ryzyko…

Hillary Clinton i jej mąż od lat 90 ubiegłego wieku stanowią partię Demokratyczną. Dlatego zrobili co mogli, by pozbyć się Berniego Sandersa. Gdyby prawybory w Partii Demokratycznej przebiegły uczciwie, Sanders wygrałby z Clinton wyścig o nominację. Krajowy Komitet Partii Demokratycznej (DNC) współpracował z Clinton, by pozbawić Sandersa tej możliwości. Od początku nie miał najmniejszych szans w starciu z tym skorumpowanym towarzystwem.

Co się stanie jeśli Clinton nie dociągnie do listopadowego głosowania? Trump pozostanie sam na placu boju i wygra wybory w cuglach?

W moim przekonaniu DNC wyznaczy wówczas Joe Bidena na kandydata Demokratów na prezydenta USA. Prawnie maja taką możliwość. Alternatywnie mogą wyznaczyć Tima Kaine’a, gubernatora stanu Wirginia, który prowadzi z Clinton kampanię, ale mało kto go zna i nie miałby on żadnych szans w starciu z Trumpem. Biden natomiast jest o wiele poważniejszym rywalem dla Trumpa niż Clinton. Nie jest on chory, nie ciążą na nim też zarzuty korupcyjne.

Oczywiście najbardziej uczciwie byłoby wystawić Sandersa, ale on jest zbyt groźny dla establishmentu w Partii Demokratycznej. Według mnie Trump wygra we wszystkich „swing states”, jedyne stany, w których Clinton ma szansę odnieść sukces to stany skrajnie lewicowe jak Kalifornia, Nowy Jork, Oregon, Massachussets. Mówię to z całą powagą: Hillary Clinton nie będzie prezydentem USA. Pytanie, czy wycofa się sama, czy partia w końcu wycofa jej kandydaturę. Nikt moim zdaniem nie jest już w stanie pokonać Trumpa. Coraz więcej środowisk związanych tradycyjnie z lewicą – jak mniejszości etniczne i seksualne – zwraca się ku kandydatowi Republikanów.

Rozmawiała Aleksandra Rybińska

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ