Paweł Szefernaker (PiS) i Jan Grabiec (PO), którzy byli gośćmi programu „Dziś wieczorem” (TVP Info) , skomentowali m.in. zapowiedź odtajnienia zbioru zastrzeżonego w IPN.
To dobrze, to realizacja ustawy o IPN. Życie publiczne potrzebuje przejrzystości
— powiedział sekretarz stanu w KPRM.
Niedobrze, gdy akta są wykorzystywane do działalności politycznej
— odpowiedział Grabiec.
IPN jest gwarantem, że będzie to zrobione starannie, jestem przekonany, że ważne informacje ze względu na bezpieczeństwo będą utajnione, a reszta będzie odtajniona. Gwarancją przejrzystości życia publicznego są tego typu działania
— mówił Paweł Szefernaker.
Polityk odniósł się również do zarzutów opozycji w kontekście podatku handlowego.
Rozumiem, że PO nie ma programu i nie mieści wam się w głowie, że można realizować swój program
— powiedział sekretarz stanu w KPRM.
Będziemy prowadzić dialog z KE, jesteśmy przekonani, że ta ustawa jest zgodna ze wszelkimi normami. (…) Jestem przekonany, że wyjdziemy z tego bez problemów
— zapewniał Szefernaker.
PiS obiecało wszystkim wszystko i nie jest łatwo realizować takie obietnice. (…) Trzeba było lepiej napisać ustawę
— odpowiedział Grabiec.
To jest obłuda. Nie walczyliście o interes Polaków
— ripostował polityk PiS.
Ustawa jest zgodna z prawem europejskim, będziemy tego bronić w sporze z KE, będziemy dbać o interes Polaków, a ta ustawa leży w interesie Polaków. Jestem przekonany, że deficyt budżetowy jest w tym roku dużo mniej spożytkowany niż w latach poprzednich
— zapewniał Paweł Szefernaker.
Jan Grabiec stwierdził z kolei, że PiS nałoży inne podatki, np. podwyższy podatek VAT.
Pan po prostu kłamie!
— odpowiedział. Paweł Szefernaker.
W rozmowie pojawił się również temat Bartłomieja Misiewicza.
Pan rzecznik zachował się tak jak w danej sytuacji należało się zachować. Pan minister zawiesił pana rzecznika i w moim przekonaniu zachował się jak trzeba. (…) Gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz wiedziała, jak w takiej sytuacji polityk tej klasy powinien się zachować, powinna podać się do dymisji, ale to nie są standardy PO
— powiedział Paweł Szefernaker.
Wiem, że che pan powiedzieć, Że to Hanna Gronkiewicz-Waltz zatrudniła pana Misiewicza, ale to p. Macierewicz powołał p. dyrektora Misiewicza
— zripostował Jan Grabiec.
Powinien zostać zwolniony, a nie zawieszony. (…) Będzie pobierał pieniądze za nicnierobienie
— dodał poseł PO.
Już kilka minut później wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki zaprzeczył twierdzeniom Grabca. Wiceszef MON poinformował, że Misiewicz jako zawieszony pracownik resortu nie pobiera wynagrodzenia.
źródło: wpolityce.pl
fot: youtube
















