“Czarne stroje były dla mnie żałobą po zabitych dzieciach”. Aktorka Ewa Ziętek o “Czarnym Proteście”

ziętek.png

To są bardzo trudne, delikatne tematy. Jestem daleka od osądzania. Staram się patrzeć na wszystko oczami wiary. Nie bardzo rozumiem osoby wierzące, które poszły na ten protest – mówiła Ewa Ziętek w Salve TV odnosząc się do „Czarnych Protestów”.

Stałam się orędowniczką nienarodzonych dzieci. To są dla mnie ludzie od momentu poczęcia. Jest dla mnie wielkim cierpieniem to, że są oosoby, które z takich czy innych powodów decydują się na przerwanie ciąży

—powiedziała aktorka.

Nie osądzam. Myślę, że to jest bardzo trudne, i myślę, że te osoby muszą się później zmierzyć z ogromnym cierpieniem i pewnym rodzajem odpowiedzialności. To jeden z najtrudniejszych tematów i najdelikatniejszych z jakim musimy się zmierzyć

—mówiła Ewa Ziętek.

Pytana o to, co stało się w jej życiu, że ze zwolenniczki aborcji zmieniła się w obrończynię nienarodzonych dzieci, mówiła:

To jest sprawa woli człowieka, tego czy chce. Ja odpowiedziałam, że chcę, ale ciągle potrzebuję wsparcia. Kiedyś żyłam zupełnie inaczej, bardzo żałuję, że tak daleko od Boga. Był jeden moment, który jest dla mnie graniczny, to było 20 lat temu. Od tego czasu staram się iść tą drogą. Wiem dokąd idę i to jest moja siła.

—stwierdziła.

Aktorka odniosła się również do pojawienia się artystów na „Czarnym Proteście”. Swoim wizerunkiem firmowali oni ten protest.

Do mnie także dzwoniły koleżanki, że były. Ja bym nie poszła, bo to kłóci się z moją wiarą. Wydaje się nam, że jesteśmy tolerancyjni w obronie człowieka. Czarne stroje były dla mnie żałobą po usunietych, zabitych dzieciach. Czarny kolor jest kolorem żałoby

—podkreśliła.

Wiele osób myśli inaczej niż ci, którzy byli na „Czarnym Proteście”, ale są one przytłoczone tym co się dzieje wokół. Wszystko bierze się stąd, że człowiek siebie postawił na pierwszym miejscu

—zaznaczyła aktorka.

 

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ