Adam Michnik w rozmowie z Tomaszem Lisem:”Polska się zapomniała i poszła na noc z łobuzem”

Michnik4567.jpg

Jeżeli ostatnie 25 lat było snem, to był to piękny sen, z którego nigdy się nie obudzę. Zrobię wszystko, żeby ten kraj ponownie w niego zapadł. Czasem piękna kobieta się zapomina. Polska się zapomniała i poszła na noc z łobuzem, ale oprzytomnieje

—mówił Adam Michnik w programie „Tomasz Lis”, wyjaśniając przyczyny wygranych wyborów przez Prawo i Sprawiedliwość i Andrzeja Dudę.

Mogło się wydawać, że rok to wystarczająco dużo czasu, by pogodzić się z porażką, zaakceptować wyniki wyborów i demokratycznie wybrany rząd. Niestety, nie w przypadku Tomasza Lisa. Redaktor gościł w swoim programie naczelnego „Gazety Wyborczej” i robił niemal wszystko, aby w końcu zrozumieć, jak do tego wszystkiego doszło. Widać, że nie przyjmuje do wiadomości, iż osiem lat rządów POPSL jest najprostszą odpowiedzią. Wszystko wytłumaczył mu więc Michnik.

Narodowi i kobiecie nie daruje się chwili nieuwagi kiedy uległa łobuzowi. Ja bym darował, to była chwila nieuwagi, sprzyjały temu okoliczności. (…) Klasę średnią, elity i krąg liberalnej demokracji zgubiła arogancja i przekonanie, że to co mamy jest na wieczność. (…) Byliśmy przesadnie ufni w racjonale reagowanie wielkich grup społecznych na rzeczywistość. Trzeba to spokojnie przyjąć, uczymy się na własnych porażkach

—tłumaczył naczelny „Wyborczej”.

Od pana Michnika i Lisa nauczyliśmy się nie oczekiwać zbyt wiele. Porównywanie wyboru kilku milionów Polaków do „pójścia na noc z łobuzem” potwierdza jedynie jak przez lata traktowali Polskę. Kiedy „szła na noc z łobuzami” z PO i PSL, którzy dzielili ją pomiędzy zagranicznych „łobuzów”, wszystko było ok. Polska jednak nie jest już „piękną kobietą”, z której do woli mogą korzystać panowie pokroju Lisa i Michnika. Dla naczelnego „Newsweeka” sytuacja, w której władzę sprawuje Prawo i Sprawiedliwość to niewątpliwie największa życiowa porażka, próbował to również wmówić Michnikowi. Naczelny „GW” ma jednak inne zdanie.

Przegrałem z Polską i z Polską wygram. Nie czuję się przegrany, bo ciągle mam poczucie, że żyję w kraju niepodległym, gdzie demokracja jest niszczona, ale nie jest jeszcze zniszczona

—mówił Michnik.

Lis kontynuował:

Ludzie, których uważasz za niegodnych rządzenia, rządzą. Wydaje się, że w polityce międzynarodowej maszerujemy na Wschód. Przegrałeś na wszystkich frontach.

Michnik zaprzeczył i wskazał na źródło nadziei.

Sondaże można interpretować różnie. Jeżeli podsumujesz zwolenników demokratycznego państwa prawa, to zwyciężą. Kiedy znajduję się na marszach KOD to mam poczucie, że żyje w wolnej w Polsce. (…) Znam ludzi z KOD i z opozycji, i wiem jak oni myślą, czego chcą i wiem, że zwyciężą. (…) Ta Polska, która idzie do przodu to polska parasolek i KOD, a nie Polska Kaczyńskiego.

—podkreślił.

Naczelny „Newsweeka” nie jest jednak takim optymistą.

KOD i parasolki idą do tyłu. Widzę coraz większy zamordyzm. Władza ma wszystkie zabawki, aby uprzykrzyć nam życie

—zaznaczył, dopytując: „Michnik tonie?”

Jak na razie umiem pływać, chyba nie utonę. Nie pierwsi chcą mnie utopić, ale nie wybieram się utonąć

—odpowiedział Michnik.

Wydaje się, że miną jeszcze długie miesiące, a może i lata zanim Tomasz Lis zrozumie i pogodzi się z wyborem milionów Polaków. Czekamy…

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ