2.8 C
Wrocław
Nie wierzę, że prezydent Trump pomoże odzyskać wrak Tupolewa. Jego administracja nie...

Nie wierzę, że prezydent Trump pomoże odzyskać wrak Tupolewa. Jego administracja nie ma teraz w tym interesu

trump2.jpg

To, że Donald Trump jako kandydat na prezydenta USA powiedział, że pomoże Polsce w tej drażliwej kwestii jest bez znaczenia. Wygląda na to, że nowa administracja rzeczywiście szykuje jakieś nowe otwarcie z Rosją.

Jako prezydent bez wątpienia zabiorę głos w tej sprawie. Dużo słyszałem, że z jakichś przyczyn polskiemu rządowi do tej pory nie udało się sprowadzić do kraju wraku samolotu. Zrobię, co w mojej mocy, aby pomóc polskim władzom.

mówił kilka tygodni temu w rozmowie z dziennikarzami TVP Polonia Donald Trump.

Słowa obecnego prezydenta-elekta skomentował minister Antoni Macierewicz, który uznał, że wypowiedź była jednoznaczna i zdecydowana.

Cóż, pragnę przypomnieć, że była to wypowiedź w gorącym okresie kampanii wyborczej. Trump zabiegał w niej o głosy polonii żyjącej w USA i wyrażał o Polsce wiele pięknych werbalnych gestów. Nic nie kosztujących, ale przynoszących sporo głosów. Ba, obiecał nawet pomoc w zniesieniu wiz dla Polaków. Tak samo jak Bill Clinton, George W. Bush i Barack Obama, którzy robili to choć prezydent USA nie ma władzy by je rzeczywiście znieść.

Cieszę się, że Donald Trump wyraził swój podziw dla Polski. Podejrzewam, że miałby on problem z wymienieniem siedmiu wspaniałych Polaków, ale dobrze zbrifowany, z wrodzonym talentem oratorskim poradził sobie z połechtaniem naszej dumy narodowej.

 

 

 

Kampania się jednak skończyła. Niebawem administracja Donalda Trumpa rozpocznie rządzenie krajem i zachodnim światem. Już teraz można odczuć, że Donald Trump rzeczywiście będzie chciał ułożyć na nowo relacje z Rosją, co zapowiadał przez całą kampanię. Jaki będzie to deal? Tego nie wiemy. Z pewnością będzie potrzebował Rosji w rozprawieniu się z ISIS w Syrii oraz prawdopodobnie przyda mu się choćby neutralny Putin przy możliwym konflikcie z Chinami. Trump zapowiadał wprowadzenie ceł na produkty chińskie, co miałoby uchronić amerykańskie miejsca pracy. Nie zapominajmy, że zwycięstwo kandydatowi Republikanów niespodziewanie dali właśnie robotnicy, którzy do tej pory byli naturalnym zapleczem lewicy. Nie jest na tyle nierozsądny by zawieść ich oczekiwania. Chiny bez wątpienia odpowiedzą na nowe otwarcie w stosunkach z nimi. W takim wypadku będzie mu potrzebne „zabezpieczenie tyłów” z Rosją.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ