Opozycja nie zaprzestaje zaczepiania Pierwszej Damy. Ich gierki spełzają na niczym, więc znów próbują. I znów nic.
Według portalu NaTemat:
Agata Kornhauser-Duda po raz kolejny została wywołana do tablicy przez Platformę Obywatelską. Rafał Trzaskowski stwierdził w niedzielę, że wierzy, iż Pierwsza Dama jako była nauczycielka przekona prezydenta Andrzeja Dudę, by ten zawetował PiS-owską reformę oświaty. Czy to wystarczy, by zmotywować ją do działania?
— dramatycznie pyta portal Tomasza Lisa.
Na szczęście Pierwsza Dama zupełnie nic sobie nie robi z takiego „wywoływania jej do tablicy”. Agata Kornhauser-Duda gra własną talią kart, a nie tą znaczoną, którą wciąż próbują jej wcisnąć przedstawiciele opozycji. Choć oni dwoją się i troją, by zechciała zagrać w ich grę i na ich warunkach, próby spełzają na niczym. Prezydentowa konsekwentnie trzyma się zasad, które ustaliła na początku swojego urzędowania.
Czyli po pierwsze – nie rozmawia z mediami bezpośrednio. Z przyjemnością zaprasza je jednak do Pałacu, na organizowane tam uroczystości. I to wówczas mówi to, co akurat ma do powiedzenia. Np. ostatnio przy okazji obchodów Międzynarodowego Dnia Wcześniaka wsparła banki mleka i naturalne karmienie. Pierwsza Dama zachęcała nawet, by zaproszone mamy nie krępowały się karmić w Pałacu czy w jej obecności.
Po drugie Agata Kornhauser-Duda konsekwentnie trzyma się zasady, że nie jest politykiem, polityki nie robi i nie bierze w niej udziału, ponad to, ile powinna małżonka prezydenta. Choć Prezydentowa dużo jeździ po Polsce, nie przyjmuje zaproszeń samorządowców czy lokalnych polityków. Odpowiada wyłącznie na zaproszenia szkół, przedszkoli, fundacji, stowarzyszeń, dzieci, itd. Podczas licznych podróży i spotkań wręcz unika polityków, prezentujących dany region. Ci często z mediów dowiadują się, że Pierwsza Dama właśnie gościła na „ich terenie”. I tylko zgrzytają zębami. Cóż im pozostaje?
Portal NaTemat pisze o Agacie Kornhauser-Dudzie, że:
do chwili wyboru jej męża na prezydenta była cenioną krakowską nauczycielką. Jako Pierwsza Dama RP znana jest jednak z biernej postawy.
Jednak o biernej postawie Pierwszej Damy mogą mówić tylko lenie. Wystarczy bowiem uważnie śledzić niezwykle intensywną aktywność Prezydentowej, żeby wiedzieć, iż o żadnej bierności nie może być mowy. Kto chce, bez problemu usłyszy, co ma do powiedzenia, np. feministkom, żona prezydenta.
Całe szczęście, że Pierwsza Dama nie ulega szantażowi polityków, mediów czy feministek. Lepiej grać z dziećmi w gry terenowe niż rozgrywać z opozycją jej grę na jej zasadach. A większość Polaków i tak są ze swojej Prezydentowej dumna. Nie tylko dlatego, że pięknie wygląda i godnie reprezentuje Polskę, ale także dlatego, że właśnie nie daje się wciągnąć w brudne polityczne gierki.
źródło: wpolityce.pl
fot: youtube
















