Gowin o aferze Amber Gold: „Mam przeświadczenie, że Marcin P. jest słupem, a prawdziwi czarni bohaterowie wciąż nie są znani”

jgowin.jpg

Mam wiedzę, którą będę się chciał z komisją podzielić

— powiedział o sprawie Amber Gold wicepremier Jarosław Gowin, który był gościem programu „Dziś wieczorem” (TVP Info).

To na pewno dobrze, że komisja będzie chciała przesłuchać Donald Tuska

— podkreślił były minister sprawiedliwości w rządzie POPSL.

W sprawie syna Donalda Tuska nie chcę się wypowiadać – od tego są członkowie komisji

— dodał.

Jednocześnie Jarosław Gowin przyznał:

Praca w OLT Express może budzić wątpliwości, zwłaszcza w obliczu taśm,, które zostały ujawnione w 2015 roku. Marek Belka mówił, jakoby miał uprzedzać Tuska, że Amber Gold to piramida finansowa. Nie wiem czy mówił prawdę, czy sobie chlapnął przy obiedzie, niemniej ta sprawa musi być wyjaśniona.

Polityk skomentował też swoją rolę jako ówczesnego szefa resortu sprawiedliwości.

Afera Amber Gold nie dotyczyła sądownictwa, jako minister sprawiedliwości odpowiadałem za sądy, a nie za prok. Starałem się wyjaśnić, jak to się stało, że Marcin P,. był skazywany za rozmaite przestępstwa i zawsze w zawieszeniu, popełniał następne przestępstwa i ta kara powinna być odwieszona – wówczas powinien trafić do więzienia. (…) Mam przeświadczenie, że ta afera wydarzyłaby się i tak, a Marcin P. nie jest prawdziwym sprawcą. Jest słupem, a prawdziwi czarni bohaterowie wciąż nie są znani opinii publicznej

— mówił gość TVP Info.

Na pytanie, kto uzyskał najwięcej informacji ws. afery, Jarosław Gowin odpowiedział:

Oficerowie ABW – to agencja jako pierwsza oficjalnie poinformowała o aferze

Czy w takim wypadku, to Donald Tusk ma wśród polityków największą wiedzę na temat Amber Gold?

Tego nie wykluczam. Chociaż byłem świadkiem, jak ma pretensje do gen. Bondaryka, że ta późno poinformował go o tej aferze. Ja miałem poczucie, że ABW bardzo starała się, by tej aferze zapobiec. Ja byłem tylko jednym z ministrów, mój dostęp do wiedzy był ograniczony

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ