Rafał Chwedoruk o pozycji PiS w sondażach: Dopóki opozycja będzie postępować jak dotąd, rządzący mogą spać spokojnie

chwedoruk.png

Mamy do czynienia z próbą wpojeniawiększości społeczeństwa przeświadczenia, że żyjemy w nienormalnej sytuacji. Ostatnia wypowiedź europosła Janusza Lewandowskiego chyba najdokładniej obrazuje fakt, że emocje opozycji zdecydowanie wykraczają poza średnią emocji w społeczeństwie. A Prawu i Sprawiedliwości w większości wypadków udaje się abstrahować od tych emocji

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl politolog prof. Rafał Chwedoruk.

wPolityce.pl: Mimo, iż opozycja nasiliła w ostatnim czasie ataki na rząd, poparcie w sondażach dla Prawa i Sprawiedliwości nie słabnie. Czym jest to spowodowane?

Prof. Rafał Chwedoruk: Przez ostatnie lata Polacy zawsze hierarchizowali to, czym ich zdaniem powinni zajmować się politycy, na pierwszym miejscu umieszczając zawsze kwestie gospodarcze i społeczne. Innego rodzaju tematykę sporów politycznych widzieli raczej jako drugoplanową, często postrzegając próby powrotu np. do problemów relacji państwo- Kościół jako tematy zastępcze. PiS realizując przynajmniej część reform, w tym te, które urosły do rangi symbolu: jak 500+ i obniżenie wieku emerytalnego, w najprostszy sposób trafia do świadomości społecznej. W tym także do tej części wyborców, która zagłosowała na PiS warunkowo, nie należąc na co dzień do kręgu żelaznych zwolenników tej partii. Tymczasem opozycja w tej materii nie potrafi znaleźć jasnej odpowiedzi. Jest wyraźnie rozdarta, czy należy zgodnie z liberalnymi poglądami i interesami oraz opiniami części swoich wyborców zdecydowanie krytykować prospołeczne działania PiS, czy też w nadziei na to, że kiedyś może uda się pozyskać część tych mniej zdecydowanych wyborców zmienić orientację i akceptować główne założenia tych reform.

Można powiedzieć, że konsekwencją w realizowaniu wyborczych obietnic PiS znokautował swoich przeciwników politycznych?

Tak. Warto pamiętać także o tym, że rząd zdołał również dokonać kilku budzących trochę mniej zainteresowania i emocji zmian w stylu restytucji, nie tylko ekonomicznych, Poczty Polskiej, przywracania niektórych zlikwidowanych kiedyś komisariatów policji, w kwestii płacy minimalnej czy nawet samej dyskusji o podatkach bankowych. Także sytuacja międzynarodowa w jakiś sposób sprzyjała PiS. Kryzys imigrancki wstrząsnął UE, a obawy przed niekontrolowanym napływem imigrantów wpływają na sposób myślenia Europejczyków. Wreszcie opozycja popełniła błąd na starcie wikłając się w dyskurs wokół Trybunału Konstytucyjnego, który jest mało czytelny .

Opozycja nie jawi się tu bardziej jako grupa anarchizująca państwo i prawo?

Generalnie w Polsce, ale także w innych krajach Europy i świata dojrzało społeczne przeświadczenie o potrzebie dokonania istotnych zmian w życiu społecznym. Widzimy doskonale, że wielki kryzys gospodarczy, także zjawiska związane z politycznymi skutkami napływu imigrantów w Europie wzmogły przeświadczenie, że dotychczasowe instytucje, albo przynajmniej ci, którzy nimi kierują nie radzą sobie z nowymi wyzwaniami. Opozycja, która zaczęła manifestować pod symbolicznym hasłem, głoszonym przez znaną reżyserkę „żeby było tak, jak dotąd” znalazła się w społecznej mniejszości. I nie znalazła możliwości wyjścia z tego kręgu. Wreszcie opozycja bardzo mocno eskalowała społeczne emocje i w efekcie niejednokrotnie używała pojęć nieadekwatnych do rzeczywistości. Używanie słów w stylu „faszyzm, dyktatura, autorytaryzm”, jak sądzę dla większości żyjących w Polsce nie opisują tego, co widzą wokół. Ostatnie manifestacje oraz to, w jaki sposób były zapowiadane pokazują, że ten sposób myślenia dalej dominuje.

Platforma i Nowoczesna nie wyciągają żadnych wniosków?

Mamy do czynienia z próbą wpojenia większości społeczeństwa przeświadczenia, że żyjemy w nienormalnej sytuacji. Ostatnia wypowiedź europosła Janusza Lewandowskiego chyba najdokładniej obrazuje fakt, że emocje opozycji zdecydowanie wykraczają poza średnią emocji w społeczeństwie. A Prawu i Sprawiedliwości w większości wypadków udaje się abstrahować od tych emocji. Pytanie, na ile PiS będzie zdolne do tego, aby nie mobilizować przeciwko sobie różnych niszowych grup, która mogą zagrozić rządzącym. Dopóki opozycja postępuje w taki, a nie inny spokój, dopóty rządzący mogą spać spokojnie. Ponadto trzeba dodać, że w wielu sprawach większość Polaków po prostu myśli podobnie jak rządzący. To pokazuje choćby sprawa gimnazjów. Skala mobilizacji przeciwko tej reformie jest chyba nieadekwatna do siły nauczycielskich związków zawodowych.

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj