Brudziński: Oni zorientowali się, że nie ma zmiłuj. „Nie przestraszymy się. Mamy mandat od narodu, a nie od Petru i Schetyny”. [WIDEO]

Brudzinski.jpg

Nie przestraszymy się. Nasz mandat nie jest z nadania pana Petru, Schetyny czy Pomaskiej, ale dostaliśmy ten mandat od narodu. Chcą nas odsunąć od władzy? Proszę bardzo, niech przekonają Polaków przy urnach wyborczych

— powiedział Joachim Brudziński w rozmowie z Telewizją Trwam („Polski punkt widzenia”).

Wicemarszałek Sejmu i wiceszef PiS odnosił się do kryzysu politycznego i protestów opozycji, które trwają od piątku:

Część polityków PO, Nowoczesnej i niektórzy politycy PSL uznali, że najbliższe dni spędzą na sali plenarnej, zmieniają się co kilka godzin. Próbują stworzyć wrażenie, że trwa jakaś okupacja czy coś złego dzieje się w państwie. Dzieje się złe w wydaniu tych, którzy uznali, że zastosują działania, które nie miały miejsca od 1989 roku. (…) Samoobrona przy nich to przedszkolaki. Nawet palikociarnia nie posunęła się nie tylko do okupowania mównicy (to jeszcze nie jest tak bulwersujące), ale i okupywania miejsca pracy drugiej osoby w państwie, przeglądanie dokumentów marszałka Sejmu, uniemożliwienie mu przeprowadzenia obrad…

— mówił Brudziński.

Pytany o wykluczenie z obrad Michała Szczerby z PO, Brudziński odpowiadał, że to nic nadzwyczajnego w pracach parlamentu:

Pani marszałek Kidawa-Błońska tuż przed zakończeniem kadencji poprzedniego parlamentu dwukrotnie wykluczała posłów, którzy zachowywali się w sposób niegodny. Uzasadnieniem było to, że obrazili panią marszałek. Czy ktoś robił z tego powodu raban? (…) Trzeba być bardzo mocno naiwnym, po tym, co dziś wiemy, że całe to zamieszanie i działanie naruszające obowiązujące prawo, było od początku do końca przygotowane. Szczerba i rzekomo zagrożona wolność mediów to tylko pretekst

— zaznaczył, przyznając przy tym, że zmiany w organizacji pracy dziennikarzy w Sejmie powinny być przedstawiane „w sposób bardziej zrozumiały dla obywateli”.

Powstało takie wrażenie, że marszałek Sejmu podjął decyzję o wykluczeniu dziennikarzy z Sejmu. Bzdura totalna. (…) Chcieliśmy uporządkować komfort pracy dziennikarzy i polskiego Sejmu

— dodawał.

Zdaniem Brudzińskiego protesty opozycji są efektem działań Prawa i Sprawiedliwości:

Oni się zorientowali, że nie ma zmiłuj. Że my nie tylko bierzemy się do pracy i spełniamy nasze zobowiązania wobec Polaków: 500+, Mieszkanie+… Bo do tej pory było tak, że fortuny zamieszanych w afery tworzyły się na grzbiecie najbiedniejszych. (…) Oni zorientowali się, że ich raj się kończy

— podkreślił wiceszef PiS.

WIDEO:

 

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

ZOSTAW ODPOWIEDŹ