Dr Biskup: Kaczyński może dążyć do modelu dwupartyjnego. „Przede wszystkim trzeba usiąść i rozmawiać”

Kaczyński69.jpg

Bardzo dobrze rozumiem, że pan prezes Kaczyński proponuje takie rozwiązania jak w Wielkiej Brytanii, ale nie słyszałem, żeby zaproponował procedurę rozwiązania obecnego kryzysu

— powiedział w rozmowie z „wPolityce.pl” dr Bartłomiej Biskup, politolog.

 

wPolityce.pl: Propozycje Jarosława Kaczyńskiego przedstawione dziś na konferencji to dobre rozwiązanie?

Dr Bartłomiej Biskup: Te propozycje nie odnosiły się do istoty sporu, który dzisiaj mamy. Oglądałem tę konferencję i wydaje mi się, że nie padła tam żadna propozycja dotycząca bieżącej sytuacji, czyli ewentualnej obecności mediów w Sejmie. Można to ocenić jako pewną próbę ucieczki do przodu, jednak nie proponuje to dzisiaj żadnej nowej jakości. Nie odnosi się to do  szczegółowej sytuacji, która miała miejsce w piątek. Pytanie, jaki jest przekaz? Bardzo dobrze rozumiem, że pan prezes Kaczyński proponuje takie rozwiązania jak w Wielkiej Brytanii, ale nie słyszałem, żeby zaproponował procedurę rozwiązania obecnego kryzysu. Wydaje mi się wręcz, że podtrzymano status quo – wytłumaczono się ze swoich działań i podjętych decyzji. Każdy powiedział swoje, ale co z tego wynika? Nie słyszałem, żeby ktoś zaproponował jakieś spotkanie.

Spotkania z Jarosławem Kaczyńskim oczekuje Ryszard Petru i to najlepiej jeszcze dziś…

Prezes Kaczyński w czasie tej konferencji nie zapraszał na żadne spotkanie. Oceniam to bardziej jako ruch retoryczny i czekam na jakieś konkrety ze strony rządu, ale też ze strony opozycji. Tu trzeba wyraźnie powiedzieć, że obie strony grają w swoją grę i obie strony ten konflikt zaostrzają.

Możemy na skrzydle opozycji spodziewać się walki o stołek lidera?

To jest druga sprawa. Kto ma być liderem opozycji, skoro w Sejmie jest kilka partii opozycyjnych? Myślę, że może być to obliczone na to, żeby skłócić opozycję, żeby zajęli się tym, kto ma być liderem. Chyba, że ma to być w jakiś sposób uregulowane, np. szef największej partii opozycyjnej zostaje liderem. Być może Jarosław Kaczyński dąży – trochę na około – do modelu dwupartyjnego i zależy mu, żeby opozycja się zjednoczyła – wówczas jakiś lider zostanie wybrany.

W walce o pozycję lidera stawia się po przeciwnych stronach Ryszarda Petru i Grzegorza Schetynę. Zapomina się, że są jeszcze inne partie…

… dlatego jest wielkie pytanie, kto ma być liderem opozycji.

Może być to odebrane, np. przez Nowoczesną, w taki sposób, że jest to kolejny sygnał do chociażby skonkretyzowania swojego programu, jeżeli chcą walczyć o stołek lidera?

W pewnym sensie tak, ale dziś nie ma takiej potrzeby, ponieważ piątkowa awantura doprowadziła do tego, że nie mówimy raczej o programach czy rozwiązaniach, tylko wręcz przeciwnie. To akurat jest dla Ryszarda Petru – i nie tylko dla niego – dobre. Dziś wszyscy się skupiają na mediach, na awanturze i czy posiedzenie było legalne, czy nie i to odsuwa dyskusję programową. Moim zdaniem, na dzień dzisiejszy, sytuacja dla opozycji jest bardzo dobra.

W jaki więc sposób można rozwiązać ten konflikt?

Przede wszystkim trzeba usiąść i rozmawiać. Nie porozumiewać się przez media – jak to jest robione – tylko usiąść ze sobą i porozmawiać. Mamy rozwiązania polityczne, bo formalnie – moim zdaniem – wszystko jest w porządku. Marszałek formalnie miał prawo by wykluczyć posła Szczerbę z obrad. Jest tylko pytaniem, czy to nie było nadużycie prawa w sensie nieformalnym. Tak samo, jeżeli chodzi o posiedzenie. Zostało przeniesione, głosowanie się odbyło. Nie mam więc jakichś poważnych wątpliwości co do tego, że formalnie jest wszystko dobrze. Chodzi raczej o zwyczaj i o tę stronę nieformalną – czy możemy usiąść i znaleźć jakiś konsens w tym działaniu. Do tego, żeby znaleźć ten konsensus trzeba porozmawiać bez udziału kamer, bez udziału mediów. Nie sądzę, żeby musiały to być rozmowy na poziomie szefów partii, tylko może jakichś ogólnie lubianych wysłanników, którzy taką rolę emisariuszy mogli spełniać. Mogli by coś po prostu wynegocjować i nie doprowadzać do eskalacji tego konfliktu. Jednak na dzień dzisiejszy nie ma takich sygnałów.

 

źródło: wpolityce.pl

fot: youtube

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ