Nasz redakcyjny wehikuł czasu przeniósł nas dziś w piękną, wiosenną rzeczywistość… Jest maj 2012 roku. Związkowcy z „Solidarności” zablokowali wówczas (na krótko) wszystkie wyjścia z terenu Sejmu w proteście przeciwko przyjętej tego dnia ustawie podwyższającej wiek emerytalny do 67 lat dla kobiet i mężczyzn. Demonstranci blokowali Sejm przez kilka godzin, uniemożliwiając posłom jego opuszczenie. Decyzję o zakończeniu blokady podjęła późnym popołudniem Komisja Krajowa „S”.
Co mówił wtedy Bronisław Komorowski?
To jest rzecz nieprawdopodobnie groźna! Przekraczając prawo, organizatorzy demonstracji zablokowali jeden z istotnych elementów władzy państwa polskiego! W środku był premier, ministrowie… To przekroczenie normalnej, zdrowej zasady prawa do demonstracji.
Można demonstrować, ale zgodnie z przepisami prawa, bez anarchizowania życia publicznego! Można demonstrować tam, gdzie się uzyskało zgodę od odpowiednich władz. Blokada Sejmu to zjawisko nieprawdopodobnie groźne i powinno spotkać się z odporem wszystkich sił, także dziennikarskich!
Można lubić, albo nie lubić rządu lub parlamentu, tego czy innego parlamentarzysty, ale trzeba szanować demokrację polską. Jej przejawem jest swobodne funkcjonowanie parlamentu! W tym wypadku próbowano ubezwłasnowolnić serce polskiej demokracji. To rzecz absolutnie nie do zaakceptowania. Wymaga ostrych decyzji ze strony władzy wykonawczej w Polsce!
W zupełności się zgadzam z Panem Prezydentem Bronisławem Komorowskim…#takbyło w 2012 pic.twitter.com/XeVpocyDAI
— Sycylia ?? (@sycylia6_) 21 grudnia 2016
źródło: wpolityce.pl
fot: youtube
















