Czy Wrocław ma problem z Cyganami ?

most_Tumski1.jpg

Wielu moich znajomych spoza Wrocławia twierdzi, że nigdzie niema tylu Cyganów, co w stolicy Dolnego Śląska.

Niektórzy mówią, że obecność tej mniejszości była jedną z pierwszych rzeczy, która rzuciła im się w oczy po przyjeździe do tego miasta.

Wrocławianie mogą nie zwracać na to uwagi, bo „nasza” liczba Cyganów jest dla nas po prostu  normalna, ale według szacunkowych danych co dziesiąty polski Cygan mieszka właśnie we Wrocławiu.  Nic dziwnego, że dla mieszkańców jest to temat do rozmów. A dotyczą one – co tu będę ukrywać – różnych afer, w których Cyganie grają role główne.

Nie znam we Wrocławiu nikogo, kto nie ma jakiejś historyjki o Cyganach. Najczęściej są to opisy bezczelnych (ale trzeba przyznać że i pomysłowych zarazem) kradzieży. Ale nie tylko. Mowa też o różnych sposobach żebrania, ciekawych przekrętach z podwójnymi dowodami osobistymi, dziwnych zachowaniach w miejscach publicznych i hałaśliwych kłótniach z policją. I tu właśnie ujawniają się tytułowe cygańskie obsesje.

Pierwsza z nich polega na uznaniu wszystkich Cyganów za żebraków i złodziei. Cierpiący na tę obsesję osobnik zdaje się uważać, że Cygan lenistwo ma w genach i każdy z nich jest już od małego wychowywany na żebraka i pasożyta, który w wolnych chwilach kradnie rowery i telewizory.

Nie da się przetłumaczyć, że nawet jeśli część Cyganów (a niech mu nawet będzie, że i większość) kradnie, to nie można z góry zakładać, że każdy jest złodziejem. To po prostu nieuczciwe. Co innego zrozumiała ostrożność wobec przedstawicieli tej grupy, a co innego oskarżanie „z automatu” każdego, w tym także Cygana uczciwego. Omawiany przypadek uzna, że po prostu „bronisz brudasa”, a on sam dzielnie sprzeciwia się politycznej poprawności.

I tu można przejść do opisu obsesji drugiego rodzaju. W tym przypadku rozsądek naprawdę jest zaczadzony polityczną poprawnością. Ktoś się skarży na kradzieże ze strony Cyganów? Wyjaśnienie jest proste: to musi być jakiś ksenofob i rasista. Nigdy więcej faszyzmu, a w ogóle to muzyka przeciwko rasizmowi!

Cyganie kradną? Ale Polacy też kradną – odpowie dotknięty obsesją. Nie wiem co ma jedno do drugiego (kradzież dokonana przez Polaka ma jakoś „anulować” fakt kradzieży dokonanej przez Cygana?) ja w każdym razie nie widzę w tym rozumowaniu sensu i logiki. Ale tu przecież nie o sens i logikę chodzi. To ma na celu odwrócenie kota ogonem i zrobienie z człowieka po prostu szukającego sprawiedliwości obłudnego faryzeusza.

Nie wszyscy Wrocławianie oczywiście myślą w jeden z tych dwóch sposobów. Szczęśliwie część rozumie, że na przestępstwa czy szkodnictwo trzeba patrzeć indywidualnie. Ale mimo wszystko, takie odnoszę wrażenie, najsilniejsze są właśnie te uproszczone wersje rzeczywistości.

Cyganów trzeba oceniać sprawiedliwie. Nie można każdego obarczać winą i zakładać, że nie potrafią być uczciwi. Tak samo jak nie wolno w imię tolerancji i „walki z uprzedzeniami” udawać, że wszystko jest w porządku zaś problemem są ci, którzy się za zło skarżą.

autor: Jakub Malicki

źródło: dolny-slask24h.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Do Pana Jakuba Malickiego . Wstydze sie za wlodarzy miasta Wroclawia – dlaczego ? mam znajomych z Niemiec ktorzy odwiedzaja mnie tu we Wroclawiu. Kiedy jestesmy w Rynku , natarczywe wciskanie roz przez dzieci Cyganow / ich rodzice obserwuja z dalszej odleglosci / doprowadza wszystkich do wscieklisci. Ich nachalnosc nie ma konca. Jesli ktos chce kupic kwiaty to widac z Rynku to miejsce. Wstydze sie na bezradnosc wszystkich sluzb. KOMPROMITACJA !!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ