Prof. Kieżun: “Mam satysfakcję, że ideologia realizowana przez rząd jest zgodna z ideologią, o którą walczyła AK”

fot: youtube

Awantura w Sejmie była skandaliczna, nie wiem, jak posłowie mogą się tak kompromitować. Obserwując zachowanie liderów opozycji, stwierdzam, że to osoby niezasługujące na szacunek i zaufanie. Uważam też, że tolerancja dla działań opozycji podczas kryzysu sejmowego była zbyt daleko idąca

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Witold Kieżun, ktory obchodzi dziś swoje 95. urodziny.

 

wPolityce.pl: Panie profesorze, czym się pan obecnie zajmuje?

Prof. Witold Kieżun: Piszę książkę o działalności United States Information Agency, czyli Agencji Informacyjnej Stanów Zjednoczonych, która miała za zadanie doprowadzić do bliskiej łączności USA z krajami takimi jak PRL. Zajmowała się również walką z sowiecką propagandą i nawiązywaniem kontaktów w środowiskach naukowych, szczególnie wśród młodych naukowców, żeby umożliwić powolne zmiany naszego ustroju poprzez głęboką świadomość, potrzeby i możliwości współpracy z USA. To była organizacja istniejąca przez 20 lat, w Polsce funkcjonowała od 1971 r. Bardzo owocnie współpracowałem z tą organizacją, z pewnymi trudnościami organizowaliśmy konferencje polsko-amerykańskie. Byłem organizatorem dwóch konferencji, jednej w Polsce, drugiej w USA. USIA chodziło głównie o to, aby młoda kadra naukowa mogła wyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych. Początkowo działalność organizacji była możliwa w PRL, potem kontrwywiad potraktował to jako działalność wrogą i uniemożliwił jej dalsze działanie. Pod koniec lat 70. nasza współpraca zakończyła się tragicznie, koledzy amerykańscy zostali oskarżeni przez kontrwywiad PRL o nielegalne działania, koleżanka została aresztowana i skazana na kilka lat więzienia, ostatecznie została uratowana przez ONZ, bo tak naprawdę pracowała na rzecz tej organizacji. Natomiast ja, musiałem szybko wyjechać z Polski, do której powróciłem dopiero po odzyskaniu niepodległości. Działalność USIA jest praktycznie nieznana, ale warto, żeby ludzie ją poznali, mam nadzieję, że uda mi się tę książkę jeszcze napisać. Planuję też napisanie jeszcze jednej publikacji historycznej.

O czym?

Piszę historię oddziału, w którym walczyłem, Oddziału do Zadań Specjalnych Komendy Głównej AK. Kolega przed śmiercią przekazał mi materiały i zobowiązał, żebym dokończył jego pracę. Oddział miał duże osiągnięcia przed powstaniem i w czasie walk w Warszawie. Na napisanie tych rzeczy potrzebuję jeszcze kilka lat życia.

Jak pan ocenia rządy PiS?

Generalnie oceniam pozytywnie. Jednak uważam, że z pewnych obietnic rząd powinien się wycofać, chodzi mi przede wszystkim o skrócenie wieku emerytalnego. W Polsce pracuje już około miliona cudzoziemców, co oznacza, że brakuje siły roboczej. Kiedy koncepcja obniżenia wieku emerytalnego została przedstawiona, była zupełnie inna sytuacja niż teraz, więc należałoby wycofać się z tej decyzji. Wiek emerytalny dla mężczyzn powinien być wydłużony do 70 lat, a dla kobiet do 67 roku życia, ponieważ mamy dramatyczną sytuację demograficzną. Sytuacja jest paradoksalna, bo z jednej strony skracamy wiek pracy, a z drugiej potrzebujemy rąk do pracy. Należałoby przeprowadzić radykalną reformę administracji, która jest za bardzo rozbudowana – napisałem na ten temat książkę. Rząd ma jeszcze dużo do zrobienia. Mam jednak satysfakcję, że ideologia realizowana przez rząd jest zgodna z ideologią, o którą walczyła AK, i za którą biliśmy się w czasie Powstania Warszawskiego.

Skoro zapytałem pana o rząd, chciałbym spytać, co pan sądzi o działaniach opozycji?

Opozycja nie ma nic kreatywnego ani sensownego do zaproponowania. W imię swojego, wąsko pojętego interesu prowadzi walkę polityczną z rządem dla samej walki, żeby znowu czerpać korzyści z rządzenia. Głoszenie haseł, że nie ma w Polsce wolności w sytuacji, gdy stale odbywają się antyrządowe manifestacje, jest nonsensowne. Skala zakłamania jest ogromna. Awantura w Sejmie była skandaliczna, nie wiem, jak posłowie mogą się tak kompromitować. Obserwując zachowanie liderów opozycji, stwierdzam, że to osoby niezasługujące na szacunek i zaufanie. Uważam też, że tolerancja dla działań opozycji podczas kryzysu sejmowego była zbyt daleko idąca. W okresie świątecznym budynek Sejmu powinien zostać zamknięty i nikt nowy nie powinien wpuszczać kolejnych posłów, ci, którzy chcieli siedzieć na sali plenarnej, powinni tam zostać. W TVN24 ciągle widać bezpodstawne opluwanie rządu, a przecież wolność jest dużo większa niż dawniej.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ