Marzenia i tęsknoty Ewy Kopacz: „Donald Tusk wystartuje w wyborach na prezydenta Polski. Mało tego: pewnie Polacy go wybiorą”

Kopacz 5.jpg
fot:youtube

Jarosław Kaczyński powiedział, że trzeba teraz odbić Warszawę. Rzucił nam więc rękawicę. Opozycja ją podniesie i jeszcze wygra w Warszawie. Wygra jednak, kiedy będzie miała wspólnego kandydata

—przekonywała na antenie RDC była premier Ewa Kopacz. Posłanka Platformy Obywatelskiej odnosząc się do planów budowy metropolii warszawskiej i przyszłych wyborów prezydenckich w Warszawie przyznała, że wygraną z PiS może zagwarantować jedynie kandydat wyłoniony wspólnie przez całą opozycję.

Uważam, że poważnie zafunkcjonuje nazwisko, które będzie kandydatem wspólnej zjednoczonej opozycji. Wtedy opozycja podniesie rękawicę, którą rzuciło PiS

—podkreśliła.

Wywiad byłej premier w audycji w „Polityce w samo południe” przybrał wyjątkowo dramatyczne tony. Kopacz wpisała się w narrację swoich partyjnych kolegów, którzy kiedy tylko mogą, alarmują o szeregu zagrożeń ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem poseł czasy są tak złe, że opozycja musi usiąść razem do stołu i rozpocząć rozmowy.

Takich czasów od dawna nie pamiętamy. Ja jestem 20 lat w polityce i nie pamiętam, żeby było tak źle. (…) To jest poważna gra, więc musimy być mądrzejsi niż w poprzednich wyborach. Usiądźmy do stołu, ustalmy jednego kandydata i wygrajmy w pierwszej turze z przedstawicielem PiS. Trzeba jednak zacząć od rozmowy oraz zastanowienia się, czy jest wola i zgoda

—zaznaczyła.

Premier podkreśliła, że opozycja pomimo pomniejszych problemów jest wstanie stawić czoła PiS-owi.

Myślę, że ta opozycja jest do pozbierania i zdiagnozowania sytuacji. To właśnie od tej diagnozy będzie wszystko zależało. Jeśli nie docenimy zagrożenia, to każdy pójdzie w swoją stronę i różnie może się ułożyć. My jednak będziemy walczyć o Warszawę i jestem przekonana, że wygramy. (…) Dzisiaj opozycja powinna być bardziej czujna i zdecydowana

—mówiła.

Kopacz mówiąc o pomyśle wprowadzenia kadencyjności w samorządach podkreśliła, że Prawo i Sprawiedliwość próbuje narzucić Polakom swoją wolę.

Warto pokazać tym, którzy bezkarnie zawłaszczają instytucje życia publicznego, że nie na tym polega prawdziwe rządzenie 38 mln Polaków. Że nie chodzi oto, aby oni jako jedyna siła polityczna uzurpowała sobie prawo do pokazywania Polakom jak mają żyć, jak mają wybierać, odebrać im wolność decydowania. Projekt kadencyjności odbiera władzę i możliwość decydowania lokalnym społecznościom

—histeryzowała Kopacz.

Było też trochę wspomnień ze „złotych ośmiu lat” koalicji POPSL.

Platforma Obywatelska nigdy nie mówiła, że doszło od sfałszowania wyborów. To obecna partia rządząca mówiła, że liczą się tylko te wybory, które są dla niej korzystne. Nie doprowadzaliśmy do tego, aby zniszczyć Trybunał Konstytucyjny. To był niezależny Trybunał, na którego przez osiem lat nikt z Platformy Obywatelskiej nie podniósł ręki

—wspominała. Na jednym wdechu b. premier jeszcze raz podkreśliła dramatyczną sytuację jaka ma miejsce w kraju. Odniosła się do swojego ostatniego przemówienia jeszcze jako premier, kiedy straszyła przed PiS-em, a część jej kolegów nie popierało jej wizji.

Wtedy to przewidziałam, może dlatego, że jestem dość długo w polityce i pamiętam poprzednie rządy PiS, ale nawet wtedy nie wiedziałam, że będzie aż tak źle. Dzisiaj zaczepiają mnie ludzie na ulicy, którzy mówią zróbcie coś, bo dłużej nie da się tak żyć. (…) Proszę zobaczyć jak strasznie podzielono Polaków. (…) Nie chcę straszyć Polaków, ale oni się dopiero rozkręcają

—alarmowała Kopacz.

Może jednak można za coś pochwalić rząd Prawa i Sprawiedliwości? Może za program 500+, który wyciągnął wiele rodzin z ubóstwa? Ależ skąd!

Przyjdzie moment, kiedy trzeba będzie znaleźć te pieniądze znaleźć, a wtedy władza będzie ich szukać w kieszeniach osób, które nie dostają pieniędzy na swoje dzieci i rodziców, którzy mają tylko jedno dziecko. Program 500+ prowadzi do rozchwiania naszego budżetu (…) kieruje nas w na ścieżki bankruta, a bankrut nie wypłaci nawet 10 zł

—dramatyzowała. Co jednak Ewa Kopacz powie na zapewnienia Grzegorza Schetyny, że programu PO nie wycofa i co z obietnicami, że pieniądze zostaną przeznaczone na każde dziecko w Polsce?

Najciekawiej było jednak na sam koniec, kiedy padły pytania o Donalda Tuska i jego przyszłość.

Jestem przekonana, że Donald Tusk wystartuje w wyborach na prezydenta Polski. Mało tego, zaskoczę pana: pewnie Polacy go wybiorą. (…) Ktoś taki, jak Donald Tusk jest nam bezwzględnie potrzebny

—przepowiadała posłanka.

źródło:wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

3 KOMENTARZE

  1. Trybunału nie ruszyli bo prawie wszyscy byli tam już powiązani z PO, więc nie ośmieszaj się. Albo … ośmieszaj się dalej.

  2. zakładam się z każdym że tusk w polsce będzie taki malutki jak nikt nigdzie….i będzie siedział cichutko …bo….on wie o co chodzi….a może i ewcia coś powie skoro dalej udziela sie publicznie,,,,najwyższy czas powiedzieć polakom jak to było w brukseli….no ewciu co dobrego zrobiłaś dla polaków podczas wizyty? hahaha może sama się przyznasz …i jak ?????a tusk nie po to został wykopany poza boisko w dwuch drużynach aby wracać …boisko dla tuska jest bezpowrotne….chyba że inne boisko.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ