Gadowski: Kto zamówił zniszczenie Szeremetiewa? „Możemy zapytać, kto zyskał – ówczesny minister obrony narodowej, późniejszy prezydent

gadowski.jpg
fot: youtube

Kto zamówił zniszczenie Szeremetiewa? Gdybym znał odpowiedzi na takie pytania, to odpowiadałbym o kulisach i tajemnicach w one man show. Zyskał wówczas ówczesny minister obrony narodowej, późniejszy marszałek Sejmu i prezydent – Bronisław Komorowski. Nie wiem, czy dowiemy się, kto zorganizował całą operację, możemy pytać, kto zyskał

— powiedział Witold Gadowski w rozmowie z Polsat News 2 („Prawy do lewego”).

Gadowski był pytany między innymi o to, w jaki sposób niszczy się w III RP niewygodnych ludzi, którzy pytają o drażliwe tematy.

Oficerowie służb – obecnych i byłych – chętnie wykorzystują pewną metodę – gdy nie mogą sobie poradzić z jakimś dociekliwym człowiekiem, próbują go unieważnić. Można to zrobić na kilka sposobów – na przykład znaleźć kompromaty. A może kiedyś ukradł, a może upił się i narozrabiał, a może nie wrócił do domu… Wtedy mu się to przedstawia, a potem publikuje. Wobec pewnego senatora puszczono w ruch pewne materiały i go unieważniono. (…) Można też zbudować wokół takiego człowieka atmosferę

— powiedział publicysta.

Dziennikarz opowiadał o kilku przykładach, których doświadczył w swoim życiu.

Doświadczyłem tego mechanizmu kilkukrotnie. Dawniej to było stosowane bardziej bezczelnie – kiedyś, gdy odkryłem, że żona wicenaczelnego tygodnika „Nie”, wynosi materiały z policji, to środowisko Urbana mi tego nie darowało. Pisali, że kogoś stłukłem, że szkolę grupę karateków, którzy będą mordować komunistów. Że wspólnie z Ziobrą siedzimy i knujemy, jak przejąć władzę. (…)

W czasie rządów Platformy i PSL miałem sześcioletnią kwarantannę, gdy nie byłem w ogóle zapraszany do telewizji i rozgłośni. To był „ban”, zakaz. Nie ma Gadowskiego – jest na jakiejś liście tych, których nie zapraszamy. (…) Byłem wyrzucany z wielu redakcji i mediów – bardziej przypiąłbym na ścianie te wyrzucenia niż jakieś nagrody dziennikarskie

— ocenił.

W wywiadzie pojawił się również wątek sprawy Romualda Szeremetiewa, niegdyś wiceministra obrony narodowej.

Spotkałem kiedyś kolegę, starszego ode mnie, który jest pionierem dziennikarstwa śledczego. Pytał, gdzie reszta naszych kolegów. Jak państwo pamiętacie, na łamach „Rz” opisano w reportażu śledczym ujęcie pana Farmusa z promu i zarzuty postawione Romualdowi Szeremetiewowi. Straszna sprawa, która zniszczyła go kompletnie. Szeremetiewa oczyszczono z zarzutów, a i Farmusa także. Obaj główni aktorzy tego korupcyjnego spektaklu są czyści, tylko kto o tym wie?

Nie ma już autorów tego materiału – przestali być tacy głośni. A dziś ci dziennikarze powinni wystąpić tu, w studiu i powiedzieć: „Panie Szeremetiew, przepraszamy”

— ocenił.

Kto zamówił zniszczenie Szeremetiewa? Gdybym znał odpowiedzi na takie pytania, to odpowiadałbym o kulisach i tajemnicach w one man show. Zyskał wówczas ówczesny minister obrony narodowej, późniejszy marszałek Sejmu i prezydent – Bronisław Komorowski. Nie wiem, czy dowiemy się, kto zorganizował całą operację, możemy pytać, kto zyskał

— dodawał Gadowski.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ