Nie ma czegoś takiego jak Polexit. To słowo ukute przez PO. PO nie ma pomysłu, jak funkcjonować jako opozycja, więc próbuje wykorzystać to, co się stało w Brukseli, w UE. Polska jest tym państwem, które opowiada się za mocno UE, ale która musi być zreferowana, o czym mówiła premier Szydło, o czym mówili przywódcy państw V4 w Warszawie. To bzdura, nie ma czegoś takiego. Polska jest w UE i chce w niej pozostać
– mówiła w programie „Cztery strony” (TVP Info) szefowa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów Elżbieta Witek.
Chcemy, żeby była to UE, w której wszystkie państwa są na równych prawach
– zaznaczyła minister.
Chciałabym, żeby politycy PO podali chociaż jeden przykład, który wskazywał na to, że politycy PiS chcieliby o tym rozmawiać. Bycie w UE jest ogromną wartością
– zauważyła Witek.
W rozmowie pojawił się również temat relacji polsko-brytyjskich po Brexicie.
Nie wyobrażam sobie, jak mielibyśmy zerwać kontakty z Wielką Brytanią. To absurd
– podkreśliła rozmówczyni Marcina Wikły.
Zapytana o poparcie kandydatury Donalda Tuska przez 27 państw i stanowisko rządu, powiedziała:
Czasami idziemy w tym samym kierunku, a widzimy co innego. (…) To nie było powiedzenie Donaldowi Tuskowi „nie”, bo nie. Donald Tusk otrzymał duży kredyt zaufania od całego parlamentu, PiS też głosowało za wyborem Tuska, ale patrzyliśmy, jak Donald Tusk jako przewodniczący RE funkcjonuje. (…) Każdy polityk w strukturach UE dba o to, by interes narodowy był uwzględniany. (…) Chcielibyśmy, żeby Donald Tusk zachowywał się w sposób umiarkowany i neutralny. Nie może być tak, że uzyskuje mandat od parlamentu i pozwala sobie otwarcie atakować polski rząd podważając, kwestionując i kontestując jego wybór.
Jak zaznaczyła minister:
Premier Szydło zachowuje się konsekwentnie i zdecydowanie. (…) Jedynym politykiem, który na tym szczycie bronił zasad i wartości, jakie powinny obchodzić wszystkie państwa, broniła premier Beata Szydło.
– przyznała Elżbieta Witek.
Szefowa gabinetu politycznego premiera odniosła się również do pomysłu złożenia wniosku o konstruktywne wotum nieufności przez radykalną opozycję.
Uśmiecham się, bo mogę tylko powiedzieć, bo PO i Grzegorz Schetyna nie mogą znaleźć własnych sposobów na bycie opozycja, tylko podpatrują PiS., (…) Patrzą na to, jak proponowaliśmy premiera technicznego Glińskiego, wtedy nie pozwalano mu wystąpić w parlamencie. A teraz Grzegorza Schetyna uznał, że sam zgłosi się na funkcje premiera. Będzie musiał jeszcze zaczekać
– powiedziała minister.
źródło: wpolityce.pl
















