Prof. Zybertowicz: „Atak na odwiedzających groby swoich bliskich, jest czymś wstrząsającym dla osób zakorzenionych w tradycji chrześcijańskiej”

Zybertowicz.jpeg

Atak na odwiedzających groby swoich bliskich jest czymś szokującym, wstrząsającym dla osób zakorzenionych w kulturze i tradycji chrześcijańskiej. Ale dla osób dla których ta tradycja i kultura jest czymś złym, czymś wrogim, a nawet niebezpiecznym, to takie zachowania są normalne, a nawet pochwalane

— powiedział prof. Andrzej Zybertowicz na antenie Radia Maryja, komentując skandaliczne manifestacje na Wawelu, mająco zakłócić wizytę Jarosława Kaczyńskiego na grobie jego brata.**

Jako socjolog mam pewne kompetencje, żeby naszkicować szersze tło sytuacji, jaka w rozgrywa się w Polsce. Zacznę od pewnej obserwacji, bardzo dla mnie pouczającej, jaką miałem w zeszłym tygodniu, gdy na zaproszenie uniwersytetu w Oxfordzie wygłosiłem wykład wprowadzający do dyskusji na temat miejsca Polski w Europie. Prezentowałem także wizję Polski w Europie obecnego układu rządzącego i także prezydenta Andrzeja Dudy. Różne motywy tej koncepcji, jaką mają środowiska patriotyczne były do przyjęcia dla dyskutantów z wyjątkiem jednego motywu, który wzbudził najszerszy, najżywszy sprzeciw. Potem jeszcze przy kolacji o tym dyskutowaliśmy, gdy wskazałem na potrzebę ponownego zwrócenia się Europy do swoich chrześcijańskich korzeni. Okazało się, że wśród przedstawicieli elit, a byli tam ludzie z różnych krajów Europy zachodniej, wspomnienie chrześcijaństwa wywołuje jakieś reakcje alergiczne

— mówił doradca prezydenta Andrzeja Dudy.

**Warto żebyśmy sobie uświadomili, że obok świata ludzi wierzących lub bardziej pobożnych, istnieją Polacy, dla których bliskie są inne światopoglądy, w tym światopogląd kosmopolityczno-liberalny, którzy na samo wspomnienie o wzmocnieniu wartości chrześcijańskich reagują nerwowo. Myślę, że to jest tak, że w Polsce mamy niekoniecznie silne liczbowo, ale wpływowe, sprawne medialnie, mające wsparcie za granicą środowiska, które nie chciałyby, żeby w naszym kraju umacniało się przywiązanie do tradycji i do wiary. Chciałyby, żeby Polska rozpływała się w jakiejś ponadkulturowej, jak czasami mówią ponadnarodowej wspólnocie europejskiej, która nie patrzy ku swoim korzeniom. A przecież to dzięki tym chrześcijańskim korzeniom sama idea projektu europejskiego, który chroni naszą cywilizację przed wewnętrzną wojną, ruszyła

— ocenił socjolog.

Wskazał, że powodem ataków na Jarosława Kaczyńskiego odwiedzającego miejsce spoczynku najbliższych, wynika z głębokich różnic kulturowych.

Atak na odwiedzających groby swoich bliskich jest czymś szokującym, wstrząsającym dla osób zakorzenionych w kulturze i tradycji chrześcijańskiej. Ale dla osób, dla których ta tradycja i kultura jest czymś złym, czymś wrogim, a nawet niebezpiecznym, to takie zachowania są normalne, a nawet pochwalane

– stwierdził.

Wiele rzeczy, które u nas się dzieje to efekt działania tych większych sił

— dodał.

Mówił, że przyszłość jest po stronie tych, którzy wierzą w tradycyjne wartości.

To jest fascynujące, że ci, którzy są nowocześni są częścią projektu, który się rozpada na naszych oczach, a ci, którzy się wydają i są w istocie konserwatywni, mogą lepiej wyrażać ducha przyszłych wyzwań, od tych, którzy ze słowem nowoczesność się budzą i z nim idą spać. Inaczej mówiąc, może ci, którzy idą spać z modlitwą i budzą się z modlitwą są o wiele bardziej bliscy ducha czasu i wyzwań cywilizacji współczesnej i wyzwań, niż ci, którzy budzą się z tabletem i idą spać ze smartfonem

— podkreślił odnosząc się do wyzwań przed którymi stanęła Unia Europejska i wskazując, że polski rząd jest po stronie tradycyjnych wartości.

źródło; wpolityce.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ