Kto by pomyślał, że Tomasz Lis ogłosi, że jest niezależnym dziennikarzem. Taki ma tupet! A jeszcze nie dawno, bo za czasów rządów PO, nazywany był pluszakiem władzy. Ot, taka to niezależność.
Jaka jest różnica między mediami polskimi a innymi? Żadna. Jak ktoś ma jaja, to jest niezależny zawsze. Jak nie ma, to nigdy
—napisał Lis na Twitterze.
Jaka jest różnica między mediami polskimi a innymi? Żadna. Jak ktoś ma jaja, to jest niezależny zawsze. Jak nie ma, to nigdy.
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 19 marca 2017
Ciekawe kiedy ta niezależność się objawiła. W czasie pracy dla TVP, w „Newsweeku”, a może na manifestacjach KOD. Ciężko się zdecydować.
Internauci śmieją się do rozpuku, niektórzy zauważają, że Lis jest raczej propagandzistą, a nie niezależnym dziennikarzem.
Żona wzywa karetkę , bo pomimo jej wezwań nie mogę przestać się śmiać??????????????????? pic.twitter.com/AZPvvVyEEX
— Marek Markowski (@panzer_w1959) 20 marca 2017
Tomasz Lis jest obiektywny, a Stalin budował pokój na świecie pic.twitter.com/PsWdfGNwb4
— STOP praniu mózgów (@BlogerPisarz) 20 marca 2017
źródło: wpolityce.pl

















To trzeba miec te jaja