Tomasz Lis w amoku: ”Propaganda PiS jest putinowska w zamyśle, narodowa w treści i bolszewicka w formie”

Redaktor naczelny „Newsweeka” coraz bardziej sfrustrowany! W swoim cotygodniowym komentarzu tygodnika pisze, że „pisowska” propaganda przypomina tę z Rosji rządzonej przez Putina. Histeryzuje też o nacjonalizmie, który nazywa „smogiem”. Z kolei Polacy są, jego zdaniem „zakładnikami” władzy.

Sprzedaż tygodnika dołuje, kurek z państwowymi reklamami przykręcony, a do tego brak opłacanego przez podatników programu w TVP – wszystko to powoduje, że Tomaszowi Lisowi zaczynają puszczać nerwy, a on sam bardziej przypomina znerwicowanego frustrata, niż poważnego redaktora opiniotwórczego tygodnika. Dziś dał wyraz swojej frustracji, publikując wstępniak do „Newsweeka”.

Propaganda PiS jest putinowska w zamyśle, narodowa w treści i bolszewicka w formie. (…) infekuje cały kraj. Cały ten nacjonalistyczny smog, który zatruwa atmosferę i na który – chcąc nie chcąc – jesteśmy skazani.

– pisze Tomasz Lis w swoim wstępniaku.

 

Naczelny „Newsweeka” „radzi” by „nie ulegać emocjonalnemu szantażowi i przeciwstawić się tej kampanii nienawiści”.

Naprawianie szkód, jakich władza dokonuje teraz w Polsce, wymaga bowiem także tego, by zminimalizować szkody, których próbuje ona dokonać w naszych sercach i umysłach.

– histeryzuje Tomasz Lis.

Ewidentnie przeszkadza mu także powrót wartości patriotycznych w dyskusji publicznej. Brzydzi go narodowa symbolika i już nie może doczekać się upadku Prawa i Sprawiedliwości.

Polska jakoś przetrwa ten czas demolki, hucpy, epokę złej polityki i złych manier. Pytanie brzmi: jacy wtedy będziemy. W sensie politycznym i strategicznym PiS przesuwa Polskę na Wschód. Ale czyni to, niestety, także w sferze duchowości i estetyki. Brutalność, pazerność, arogancja, granie patriotycznej melodii na najniższych rejestrach i odwoływanie się do najniższych instynktów – resentymentów, ksenofobii i nietolerancji. To jest ten mentalny Wschód i estetyka peryferii. Coś, co oblepia; coś, czemu często ulegamy, nawet jeśli całym sercem się temu sprzeciwiamy. Cały ten nacjonalistyczny smog, który zatruwa atmosferę i na który – chcąc nie chcąc – jesteśmy skazani.

– szaleje Tomasz Lis w „Newsweeku”.

To dość zabawne, że Tomasz Lis wspomina coś o propagandzie. Jego tygodnik od lat zajmuje się niemal wyłącznie propagandą. W czasach rządów PO była to propaganda sukcesu – za co sowicie wynagradzano tak tygodnik „Newsweek”, jak i samego Tomasza Lisa. Gdy rządy przejęło Prawo i Sprawiedliwość Tomasz Lis zabrał się za antyrządowa propagandę. To na okładce „Newsweeka” Jarosław Kaczyński palił flagę Unii Europejskiej, mimo, że ten polityk nigdy nie opowiadał się za Polexitem. To w tygodniku „Newsweek” można dzisiaj przeczytać „rewelacje” o religijności obecnego prezydenta i jego przywiązaniu do wartości narodowych. Boli to i uwiera Tomasza Lisa – prawdziwego króla brudnej propagandy, której nie powstydzili by się kremlowscy spece od medialnej manipulacji.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ