— powiedział podczas Kongresu Innowatorów premier Węgier, Viktor Orban.
Zazdrościmy Polakom, bo Polska jest wielkim krajem. (…) Jej potencjał jest znacznie większy niż nasz, ale nie narzekamy
— przyznał.
Na Węgrzech wyszliśmy z kryzysu finansowego, właściwe na wyciągnięcie ręki mamy pełne zatrudnienie, ale zatrzymała się dynamika wzrostu na 3 proc. Teraz myślimy, jak wskoczyć na poziom 5 proc. Starymi metodami tego nie osiągniemy. Jeżeli nie staniemy się bardziej innowacyjni niż Zachód, to go nie wyprzedzimy. Zawsze lepiej być średnio rozwiniętym krajem, niż być pod sowieckim jarzmem
— mówił szef węgierskiego rządu.
Orban wskazał na problem konkurencyjności Starego Kontynentu.
Europa traci swoją konkurencyjność. Dzisiaj polityka musi być bardziej innowacyjna. Grupa Wyszehradzka jest w stanie odnowić Unię Europejską. Kontakt pomiędzy państwem a gospodarką nie do końca działa. Potrzebne są zmiany, stare struktury państwowe są stare, abyśmy byli rajem musimy znaleźć nowy system kontaktów pomiędzy państwem i zarządzaniem innowacyjną gospodarką
— tłumaczył premier Węgier.
Nie zabrakło jednak optymistycznej prognozy co do państw Europy Środkowej, które polityk przeciwstawił zachodnim krajom. Viktor Orban stwierdził nawet, że państwa zachodnie mają obecnie na tyle „duży bagaż na plecach”, że będą miały ciężej dokonać skoku do przodu.
Powinniśmy być wdzięczni Bogu za to, że po 27 latach od upadku komunizmu możemy w ten sposób mówić
— zauważył polityk.
Będziemy mówili o V4 jako jednej z najsilniejszych gospodarek. (…) Jeśli w to wierzymy, to tak będzie
— podkreślił Orban.
źródło: wpolityce.pl
















