Wiceminister Machałek o strajku ZNP: „Opozycja nie ma programu, więc stara się znaleźć paliwo zapewniające jej działalność tam, gdzie go nie ma”

fot: youtube

Nam zależy na dobrej szkole, która w sposób nowoczesny będzie przygotowywała uczniów do radzenia sobie w życiu

— mówi portalowi wPolityce.pl Marzena Machałek, wiceminister edukacji narodowej.

wPolityce.pl: Opozycja i ZNP ostrzega, że nauczycieli po wejściu w życie reformy przygotowanej przez PiS czeka brak podwyżek i zwolnienia. Co pani minister sądzi o tych zarzutach?

Marzena Machałek (PiS): Dzisiejszy strajk, który nie cieszy się dużą popularnością, pokazuje, że w te zarzuty nie uwierzyli nauczyciele, rodzice, ani samorządowcy. Opozycja nie ma programu, więc stara się znaleźć paliwo zapewniające jej działalność tam, gdzie go nie ma. Nam zależy na dobrej szkole, która w sposób nowoczesny będzie przygotowywała uczniów do radzenia sobie w życiu. Przywracamy kształcenie ogólne na wysokim poziomie, chcemy dobrej szkoły podstawowej integrującej proces wychowania i nauczania. Chcemy szkół skutecznie uczących zawodu, dlatego wprowadzamy szkoły branżowe. Zależy nam na szkole nowoczesnej, w której uczeń poznaje historię, swoje korzenie i na nich buduje własną tożsamość, łączymy nowoczesność z tradycją i wyzwaniami XXI wieku. Nauczyciele, którzy dzisiaj protestują albo martwią się o swoją przyszłość, już dawno otrzymali jasny komunikat od Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Co mówi ten komunikat?

Że dbamy i troszczymy się o nauczycieli, bo nie wprowadzimy reformy bez ich wsparcia i zaangażowania. W tym celu powołaliśmy zespół do spraw statusu zawodowego nauczycieli, w którym są związki zawodowe i samorządowcy. Na forum zespołu chcemy wypracować najlepsze rozwiązania dla nauczycieli.

Czyli podwyżki?

Zapowiadała je już pani premier Szydło, a pani minister Anna Zalewska przedstawi w kwietniu harmonogram podwyżek. Zależy nam, żeby nauczyciele godnie zarabiali, a ich status zawodowy został podniesiony.

Jaki będzie harmonogram podwyżek?

Nie wypada mi wyręczać pani minister Zalewskiej, ale chętnie porozmawiam na ten temat w kwietniu.

Pojawiła się informacja, że nie będzie zwolnień nauczycieli, ale po reformie zostanie zatrudnionych 5 tysięcy nauczycieli. Czy to prawda?

Tak, cieszę się, że ta informacja przebiła się do opinii publicznej. Minister Zalewska mówi o tym od początku, podkreśla, że nauczyciele nie stracą pracy w wyniku reformy. Dzięki reformie poprawi się poziom nauczania i będą zahamowane niekontrolowane zwolnienia nauczycieli, które miały miejsce w czasach rządów POPSL. Wtedy niestety nie martwiono się, że jest niż demograficzny, który sieje spustoszenie wśród nauczycieli. Nasz rząd reaguje na negatywne zjawiska w edukacji i wprowadza reformę edukacji, żeby je zahamować.

Czy ministerstwo edukacji nie obawia się, że wprowadzenie reformy edukacyjnej może być blokowane przez samorządy?

Nie. Chciałabym podziękować wszystkim samorządom, dyrektorom szkół, nauczycielom, społecznościom lokalnym i rodzicom za ogromne zaangażowanie w tworzenie nowych sieci szkół. Współpraca przebiegała bardzo dobrze, były merytoryczne dyskusje, z których wynikało jak wiele nadziei Polacy wiążą z reformą edukacji. Mieszkańcy małych miejscowości wierzą, że dzięki naszym zmianom szkoły w ich okolicy zostaną uratowane. Praktycznie sieć szkół w stu procentach została uchwalona, są jedynie nieliczne przypadki, kiedy się tak nie stało, ale w takich sytuacjach od 1 września szkoły z mocy ustawy staną się szkołami nowego typu. Za niedostosowanie sieci szkół odpowiada lokalny samorząd.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ