17.5 C
Wrocław
Dno dna. Było już wszystko, co można zarzucić programowi “Rodzina 500 +”...

Dno dna. Było już wszystko, co można zarzucić programowi “Rodzina 500 +” i wszystko to okazało się nieskuteczne

fot:youtube

Na portalu Wirtualna Polska ukazał się wstrząsający artykuł, według którego beneficjenci 500+ nie dostają od państwa 500 złotych tylko 490. O 10 złotych mniej bo ceny rosną wraz inflacją. Tekst ten jest wyrazem desperacji „totalnej opozycji”, która nie może pogodzić się z sukcesem tego programu, ze wzrostem konsumpcji, spadkiem ubóstwa dzieci i wzrostem liczby urodzeń.

Było już wszystko, co można zarzucić temu programowi i wszystko to okazało się nieskuteczne jako oręż walki o powrót sitwy III RP do władzy. Pomysł z tym spadkiem sumy świadczeń narodził się w głowach żurnalistów, czemuś nagle strasznie wrażliwych na los ludzi najbiedniejszych, na tych, którzy jak stracą miesięcznie 10 złotych, umrą z głodu, obrażą się na rząd premier Szydło i na minister Rafalską, odpowiedzialną za program 500+ i… No i co właśnie? Okazuje się, że jest na to rada, zmieścił ją na WP internauta o pseudonimie „elf”, a brzmi ona następująco:

Zawsze można odmówić, nie brać, jak 490 to za mało.

Zachęcam pismaków z Wirtualnej Polski, którzy mają dwoje lub więcej nieletnich dzieci, żeby w proteście przeciwko rządowi Prawa i Sprawiedliwości zrezygnowali z tych 490+, najlepiej ostentacyjnie, na przykład demonstrując wraz z pułkowniem Mazgułą przed siedzibą rządu albo Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Kijowski też mógłby dołączyć, bo dzieciaty i nie stać go na alimenty. Przez te 10 złotych. Pora protestować przeciwko dobrej zmianie, która dla III RP jest złą zmianą. „Och jak mi tęskno do czasów „zero plus”. Nic by mnie nie ubyło z powodu inflacji” -zauważył forumowicz „Berliner”, najwyraźniej wspominając prześmiewczo czasy rządów PO/PSL.

Z tego artykułu możemy się dowiedzieć, że wszystko drożeje a złotówka traci na wartości. Z dnia na dzień. Otóż z dnia na dzień jego autor Jacek Frączyk traci na rozumie, jak tak dalej pójdzie, to ubędzie mu jedna szara komórka dziennie. On, jako” analityk” WP Money zbadał rynek i wie, że drożeje mięso i szynka. Co oznacza, że beneficjent 500+, zwłaszcza dziecko nie będzie jadło szyneczki za 10 złotych, ubędzie mu miesięcznie jakieś pięć plasterków tego luksusu, co oznacza głód i rozpacz. Można wypisywać różne głupstwa, zwłaszcza głupstwa na zlecenie, lecz dobrze by było, gdyby nie były tak straszliwie naciągane. Polacy to bardzo inteligentny naród, pod względem poziomu inteligencji plasują się w europejskiej i światowej czołówce i wiedzą co ile i gdzie kosztuje, na przykład, że w niemieckim Lidlu i portugalskiej Biedronce nie podnoszą ale obniżają ceny i kuszą promocjami, bo w systemie jakim jest wolny rynek, zabiega się o klienta, konsumenta, zwłaszcza masowego, a takim jest biorca 500 złotych miesięcznie. Rynek wyczuł ten konsumpcyjny trend i oferuje obniżki cen towarów spożywczych, bo im więcej ludzi u nich kupuje, tym większy zysk. Jak to w kapitalizmie bywa, tu są podwyżki, tam obniżki, grunt, żeby interes kwitł.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ