Brudziński o lękach opozycji: „Mają świadomość, że jeśli zrealizujemy swój program, to odkłada się perspektywa powrotu tej szajki do władzy”

Brudzinski.jpg

Rząd Prawa i Sprawiedliwości […] dotrzymuje swoich obietnic i nie traktuje Polaków jak – przepraszam za określenie – „stado baranów”, któremu można mówić, co innego w trakcie kampanii, a co innego na drugi dzień po wyborach

—powiedział na antenie Radia Maryja Joachim Brudziński.

Wicemarszałek Sejmu w „Aktualnościach dnia” odniósł się do wniosku Platformy Obywatelskiej o wotum nieufności dla rządu Beaty Szydło, który jutro ma zostać rozpatrzony w Sejmie.

Pan Grzegorz Schetyna i jego koledzy z Platformy Obywatelskiej mają naiwną nadzieję, że Polacy mają krótką pamięć, że ten czas, w którym politycy PO traktowali Rzeczpospolitą jak to radziwiłłowskie sukno, znane nam z opisu Sienkiewicza, w „Potopie”, czyli „kto więcej tego sukna wytarga dla siebie”, że Polacy już o tym zapomnieli i przyjmą za dobrą monetę obietnice, że należy im oddać z powrotem stery władzy w ich ręce

—stwierdził Brudziński.

Wicemarszałek Sejmu wyraził również nadzieję, że opozycja skupi się przede wszystkim na merytorycznej krytyce działań rządu.

Byłbym jako wicemarszałek polskiego Sejmu usatysfakcjonowany, gdyby opozycja kierowała się tym, czym w każdym demokratycznym państwie opozycja się kieruje, czyli krytyką władzy, niźli miałaby być powtórka z próby obalenia demokratycznie wybranego rządu, z jaką mieliśmy do czynienia w grudniu

—przekonywał.

Polityk zwrócił uwagę, że Platforma Obywatelska wie o tym, że jeśli PiS zrealizuje to, co obiecał w kampanii wyborczej, wówczas oddali się dla niej możliwość powrotu do władzy, stąd też próba wmówienia Polakom, że w kraju panuje chaos i zła atmosfera.

Mają świadomość, że jeśli zrealizujemy swój program, to wtedy na kolejne lata, odkłada się perspektywa powrotu tej szajki do władzy. Dlatego jest taka próba. (…) Próbuje się w Polsce stworzyć wrażenie jakiegoś chaosu, że rzekomo coś strasznego się w państwie dzieje, że oto tylko ten PiS wrócił do władzy i znowu zła atmosfera

—wyjaśnił Joachim Brudziński.

Brudziński zaznaczył, że środowiska sprzyjające części dzisiejszej opozycji atakują nawet to, że PiS zrealizował zapowiadany w kampanii wyborczej program Rodzina 500 plus, w efekcie, czego wiele polskich rodzin może pozwolić sobie np. na wyjazd nad morze. Przy okazji pogardliwie mówi się o beneficjentach tego programu.

Wychodzi jedna za drugą durna „gwiazdka”, tzw. celebrytka i mówi, że teraz nad Bałtyk jeździć nie można, bo przyjeżdżają te wąsate „Janusze”, ze swoimi dzieciakami, które biegają po plaży i my nie możemy wypoczywać topless. To pokazuje, do jakiej wariacji dochodzi w naszym państwie

—podsumował polityk.

Źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ