Grzegorz Schetyna: „Zbijanie kapitału politycznego na trumnach i na ekshumowanych zwłokach jest obrzydliwe. To robi PiS”

schetyna4.png

Ja nie chcę budować polityki na tragedii smoleńskiej. Nigdy tego nie zrobię jako szef PO, wykorzystywanie katastrof i ofiar, pamięci, ekshumacji do bieżącej walki politycznej, by narzucać narrację polityczną

— powiedział w „Kropce nad i” (TVN24) Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Schetyna rozpoczął swoją tyradę oskarżeń wobec szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka ws. śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu.

To kwestia braku nadzoru i polityki prowadzonej przez PiS. To przyczyna tego, co wydarzyło się we Wrocławiu

— powiedział lider PO.

Dopytywany, dlaczego krzyczał z ław poselskich wobec ministra Błaszczaka, że „ma krew na rękach”, odparł:

Bo obrażał mnie personalnie!

Zieliński powinien odejść. Będzie kojarzyć się ze sprawą Stachowiaka i konfetti

— stwierdził Schetyna.

Szef Platformy Obywatelskiej jednak stwierdził, że ani Ewa Kopacz, ani Donald Tusk, nie powinni być obwiniani za sprawę Smoleńska.

Proszę zobaczy jak układają się daty. Wszystkie ekshumację, bardzo kontrowersyjne, zakończyły się 9 kwietnia tego roku. Prokuratura miała pełną wiedzę o tych sprawach. Pasionek był w Moskwie i nadzorował to. Te informacje wychodzą dopiero po kilku miesiącach

— mówił Schetyna, stwierdzając jednocześnie, że to „przykrywanie”… sprawy Igora Stachowiaka!

To co robiła Ewa, przecież pojechała tam na prośbę rodzin, by się nimi opiekować

— dodał.

Ten katastrofalny stan tych ciał i robienie teraz z tego interesu politycznego, zbijanie kapitału politycznego na trumnach i na ekshumowanych zwłokach jest obrzydliwe. To robi PiS

— atakował dalej Schetyna, powtarzając wersję o rzekomym braku zakazu otwierania trumien ofiar 10/04.

Prawda jest taka i dobrze o tym wiemy, wszyscy byliśmy w wielkiej traumie, ale to nie było tak, że ktoś zabraniał otwierania trumien. Każda rodzina mogła sprawdzić

— stwierdził polityk.

Ja nie chcę budować polityki na tragedii smoleńskiej. Nigdy tego nie zrobię jako szef PO, wykorzystywanie katastrof i ofiar, pamięci, ekshumacji do bieżącej walki politycznej, by narzucać narrację polityczną…

— ciągnął Schetyna.

Lider PO zarzucił stronie rządzącej, że działa z czystej chęci zemsty.

To czysto odwetowa polityka PiS – zaatakować Tuska i Kopacz. Nie mogą zaatakować pilotów, bo nie żyją, nie mogą zaatakować kontrolerów. Dlaczego powstała komisja śledcza ds. Amber Gold? Bo chcą zaatakować syna Tuska

— mówił, jednocześnie wybielając swoją formację.

Ja nie pamiętam takiej polityki, którą kierowaliśmy przeciw komuś

— stwierdził.

Komisja weryfikacyjna? Jest sprzeczna z konstytucją i prawem, ma być uderzeniem w prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz

— dodał.

Nie zabrakło w rozmowie tematu uchodźców. Najpierw Grzegorz Schetyna tłumaczył się, że trzeba rozróżnić uchodźców od nielegalnych imigrantów, a następnie oskarżył PiS, że łamie umowy zawarte przez poprzedni rząd.

Decyzja PiS-u pozostawia nas na marginesie Unii. (…) Dla mnie to katastrofalna polityka. To tak zabójcze dla polskiej racji stanu, interesu bezpieczeństwa, trzeba wprost powiedzieć. Taka polityka prowadzi nas poza UE

— mówił.

Schetyna odniósł się także do sprawy reform w sądownictwie. Ponownie można było usłyszeć serię zarzutów, ale także gróźb.

Za każdy dzień, który przybliża PiS do zniszczenia niezależności sądownictwa, PiS zapłaci

— powiedział, strasząc Jarosława Kaczyńskiego Trybunałem Stanu.

Jest coś takiego jak sprawstwo kierownicze i podżeganie. Za to też można odpowiedzieć przed Trybunałem Stanu

— mówił Schetyna.

Na koniec przewodniczący Platformy skrytykował inicjatywę prezydenta Andrzeja Dudy ws. konstytucyjnego referendum konsultacyjnego.

Jeżeli nie ma wizji, to niech się nie wypowiada i nam głowy nie zawraca. To są poważne rzeczy. To nie jest zabawa

— stwierdził.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ