— mówi dziennikarz śledczy Witold Gadowski w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
wPolityce.pl: Jakie wrażenie ma pan po przesłuchaniu Michała Tuska przed komisja Amber Gold?
Witold Gadowski: Tak. Młody Tusk został przygotowany przez młodego Giertycha na właściwym mu poziomie, czyli prymitywno-sprytnie – będę zasłaniał się niepamięcią i niewiedzą. Ale niestety podczas długiego przesłuchania czasem wymknie się prawda z ust. Kwintesencją przesłuchania jest zdanie, które wymknęło się Tuskowi, że razem z tatusiem wiedzieli, że OLT Express to lipa. Mecenas Giertych nie przygotował go na tę okoliczność.
Przesłuchanie pokazało istotną rzecz – wszyscy od początku wiedzieli, że Amber Gold to szwindel. Każdy, kto ma zdrowy rozsądek i wie, jak działa nawet niewielka piramida finansowa ma świadomość, że zawsze traci na niej większość inwestorów. Zyskują tylko osoby, które pierwsze ulokowały lokaty. Komisja śledcza powinna sprawdzić, kto ulokował pierwsze wpłaty w Amber Gold.
Czym jeszcze powinna zająć się komisja śledcza na kolejnych posiedzeniach?
Na pewno nie procedurami i przesłuchaniami kolejnych urzędników. Należy wyjaśnić, gdzie płynęły pieniądze z Amber Gold. Kolejna ważna sprawa, to ustalenie, kto stał za tą aferą. Szukałbym m.in. na Ukrainie, sprawdziłbym ewentualny udział w tej sprawie panów Ihora Kołomojskiego i Wadyma Rabinowicza.
Przekonuje pan, że służby mogły chronić działalność Amber Gold?
O działalności na taką skalę prymitywnej organizacji przestępczej musiały wiedzieć służby, bo jeżeli nie wiedzieli to znaczy, że nie mieliśmy państwa. Nie wierzę w to, że Agencja Wywiadu i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie wiedziały o tym, kto stoi za Amber Gold i jaki mechanizm przyświecał temu „interesowi”. Jeżeli wiedzieli, to dlaczego pozwolili na działalność złodziejskiej piramidy finansowej? Widocznie ktoś miał w tym interes. Postawa służb specjalnych w aferze Amber Gold jest osobnym wątkiem.
Wątkiem służb specjalnych powinna zająć się komisja śledcza do spraw Amber Gold?
Nad tym poważnie powinna się zastanowić sejmowa komisja do spraw służb specjalnych. Dlaczego niektóre tropy wiodły wprost do Agencji Wywiadu za czasów pana generała Huni? Dlaczego służby wykazywały taką bezczynność w informowaniu o tym, że to jest afera? Jeżeli polski rząd nie reagował na informacje o aferze, można uznać, że był częścią tej machiny przestępczej. Skoro w świetle prawa, wykupując reklamy w mediach za miliony złotych działała organizacja przestępcza, to znaczy, że miała przyzwolenie. Najbardziej bulwersujące w tej sprawie jest to, że ordynarna piramida finansowa działała ze wsparciem rządzącego Polską establishmentu. To nie kto inny jak pan prezydent Gdańska Paweł Adamowicz i inni działacze Platformy Obywatelskiej ciągnęli jak burłacy na Wołdze samolot OLT Express, co zostało upamiętnione
źródło: wpolityce.pl
















