Łukasz Schreiber: Mec. Giertych się zbłaźnił. “Zamiast skupić się na swoim zadaniu, próbował wmieszać w aferę niechętnych mu dziennikarzy”

fot: youtube

Słowa Tuska pokazują jednak, że przesłuchanie miało sens. Nawet „Wirtualna Polska” w jednej z opinii napisała, że Michał Tusk zaszkodził ojcu

—mówił w rozmowie z portalem wPolityce.pl Łukasz Schreiber, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Panie pośle, przysłuchując się przesłuchaniu Michała Tuska, może Pan powiedzieć, że któreś słowa zaskoczyły Pana najmocniej?

Łukasz Schreiber: Myślę, że najbardziej zaskoczyły słowa Michała Tuska, który przyznał, że wraz z ojcem wiedzieli, że OLT Express to „lipa”. Ta chwila szczerości pokazuje również, że Mec. Roman Giertych nie będzie mógł liczyć na dodatkową premię po tym przesłuchaniu. Słowa Tuska pokazują jednak, że przesłuchanie miało sens. Nawet „Wirtualna Polska” w jednej z opinii napisała, że Michał Tusk zaszkodził ojcu.

Pana zdaniem równoległa praca dla OLT i lotniska bez konfliktu interesu jest możliwa?

To z pewnością zaskakuje, ale chciałbym zwrócić uwagę na inną kwestię. Zeznania Michała Tuska pokazują w jakiej kondycji było państwo Polskie za czasów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Z jednej strony pamiętamy prezydenta Adamowicza i innych polityków PO, którzy ciągną na lotnisku samolot OLT Express. Z drugiej strony jest Donald Tusk, który o wszystkim wie, ale nie podejmuje żadnych działań. Dalej, Komisja Nadzoru Finansowego informuje, że Amber Gold jest niebezpieczne, ale nikt na to nie reaguje. Ówczesny prezes NBP Marek Belka przyznaje, że wszystko wiedział i naciskał, aby podjąć stanowcze działania, ale wszędzie odbijał się od ściany. To pokazuje, że za czasów POPSL było przyzwolenie na tego typu proceder, które można nazwać niemal instytucjonalnym. Pamiętajmy, że to wszystko miało miejsce pod nosem Grzegorza Schetyny.

Ważnym pytaniem, które trzeba sobie postawić jest, czemu Donald Tusk mimo swojej wiedzy na temat OLT Express, nie poinformował opinii publicznej. Jak Pan sądzi, czemu obecny przewodniczący RE zatrzymał sobie tę wiedzę?

Najlepszym dla niego wytłumaczeniem jest to, że po prostu lekceważył te informacje. Można przypuszczać, że za poprzedniej ekipy rządzącej była instytucjonalna i systemowa ochrona dla oszustów i okradania Polaków. Nikt nie wiedział problemy w tym, że pod okiem polityków wyłudzane są gigantyczne pieniądze. To przesłuchanie pokazuje, że Donald Tusk musi być przesłuchany przez Komisję Śledczą.

Obok Michała Tuska siedzi mec. Roman Giertych, który robi co może, aby skierować pracę komisji na inne tory, niż te, które prowadzą do ustalenia prawdy.

Według mnie pan mec. Giertych się najzwyczajniej zbłaźnił. Po pierwsze, źle przygotował swojego klienta, który się wygadał, a  po drugi zamiast skupić się na swoim zadaniu jako mecenasa, próbował uprawiać polityczne show, próbując wmieszać w aferę niechętnych mu dziennikarzy. Czasem trzeba wykazać minimum pokory i zrozumieć, że Platformy Obywatelskiej za tę aferę, jak i wiele innych się po prostu bronić nie da.

Myśli Pan, że chwila szczerości Michała Tuska, to przypadek?

Tak, myślę, że to przypadek. Trudno jest kłamać przez wiele godzin. Sądzę, że Michał Tusk się po prostu zaplątał. Należy jednak się cieszyć, że taka chwila szczerości przyszła.

źródło: wpolityce.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ