Gdy patrzę, jak wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki pompuje swoją pozycję jako głównego pogromcy dzikiej reprywatyzacji – przecieram oczy ze zdumienia. (…) Prawda jest zupełnie inna – na razie PiS nie ma tu żadnych zasług. Przyszedł na gotowe. Kto inny alarmował, kto inny szukał rozwiązań, kto inny blokował dziką reprywatyzację
— napisała dziennikarka „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM Dominika Wielowieyska w swoim tekście pt. „Niedzielny szeryf Patryk Jaki” z 10 października 2017 roku. Mało tego, jako jedną z osób walczących z dziką reprywatyzacją przedstawiła… prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Teraz Wielowieyska przypomniała ten artykuł, najpewniej w reakcji na szokujące i skandaliczne słowa jej redakcyjnego kolegi, Jacka Żakowskiego. W rozmowie z Rafałem Trzaskowskim stwierdził, że to Patryk Jaki „wp…ł nas w całą tę aferę reprywatyzacyjną”.
Nigdy dość przypominania faktów na temat reprywatyzacji i Patryka Jakiego
— takim komentarzem opatrzyła swój Twitterowy wpis Wielowieyska. Postanowił jej odpowiedzieć sam zainteresowany – Patryk Jaki.
90% adresów, którymi zajmuje się KW nigdy nie było w mediach. Nadużycia wykryliśmy sami m.in kluczowe dokumenty dot. N16. Majątek warty 700 mln jest bezpieczny. 12 wpisów w księgach wróciło do miasta. Ponad 100 nieruchomości zabezpieczyliśmy. Jak Pani nie wstyd tak kłamać
— napisał przewodniczący komisji weryfikacyjnej.
W tym tekście tylko Pani imię i nazwisko jest prawdziwe. Jednak, żeby napisać, że zasługi w naprawie sytuacji ma HGW a nie ma #KomisjaWeryfikacyjna to już naprawdę sztuka. Gratuluję
— dodał w kolejnym wpisie kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy.
To zaskakujące, jak dziennikarze krytyczni wobec Patryka Jakiego próbują w niego uderzyć. Czy naprawdę sądzą, że nie zrobił on kompletnie nic dobrego w kwestii walki z dziką reprywatyzacją?
wpolityce.pl/Twitter
















