-3.2 C
Wrocław
Zamieszanie w szeregach „antypisu”. „Strateg” Lis doradza opozycji i przestrzega przed klęską

Zamieszanie w szeregach „antypisu”. „Strateg” Lis doradza opozycji i przestrzega przed klęską

Do niedawna naczelny „Newsweek Polska” entuzjastycznie wspierał i tłumaczył skandaliczne zachowania uczestników protestów antyaborcyjnych – jak się wydaje – pokładając duże nadzieje w liderce tych protestów Marcie Lempart. Okazuje się, że w trosce o wyborczy sukces opozycji zmienił nieco zdanie. – Opozycja, przesuwając się za bardzo w lewo, przegrała już ostatnie wybory europejskie, parlamentarne i prezydenckie. Marsz w lewo to recepta na kolejne klęski – alarmuje Tomasz Lis na Twitterze.

Od tygodni trwają protesty w ramach tzw. „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet”. Początkowo były one kolejną nadzieją opozycji na „dołożenie” PiS-owi, ale bardzo szybko okazało się, że wulgarne hasła, niszczenie pomników, atakowanie kościołów i tradycyjnych polskich wartości jest dla ogromnej większości obywateli zbyt radykalne i odstręczające.

W efekcie frekwencja na imprezach organizowanych przez feministki i środowiska LGBT znacznie spadła.

Problem dostrzegł i zdiagnozował Tomasz Lis, który dotychczas przychylnie patrzył na wszelkie inicjatywy krytykujące czy uderzające w obecnie rządzących.

Dziennikarz jeszcze niedawno wyrażał poparcie dla liderki „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet” Marty Lempart, jednocześnie usprawiedliwiając jej publiczne kłamstwa i atakowanie dziennikarzy m. in. Strefy Wolnego Słowa i mediów publicznych.

„Nie widzę żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałbym ją za to potępiać, jednocześnie solidaryzując się z kłamcami, oszczercami i sługusami zamordystycznej władzy”

– pisał Lis w mediach społecznościowych.

Jednak okazuje się, że obecnie nawet dla naczelnego „Newsweek Polska” „czara goryczy się przelała”.

– Opozycja, przesuwając się za bardzo w lewo przegrała już ostatnie wybory europejskie, parlamentarne i prezydenckie. Marsz w lewo to recepta na kolejne klęski

– ocenił Tomasz Lis w dzisiejszym wpisie na Twitterze.

Pod wpisem dziennikarza pojawiło się wiele krytycznych komentarzy ze strony tzw. antypisu. Internauci powątpiewali w diagnozę Lisa, twierdząc m. in., że to, co on nazywa „lewo”, to są prawa człowieka, otwarta Europa, nowoczesna nauka, wolność, rozwój społeczny, eliminacja dominacji Kościóła katolickiego, praworządność…

Źródło: niezalezna.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ