W. Ilnicki: Zablokujemy dojazdówkę do Niemiec, żeby Niemcy, Czesi, Holendrzy i wszyscy inni odczuli, co to znaczy zamknąć Kopalnię Węgla Brunatnego Turów

Przemasban, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

„Solidarność” z kopalni węgla brunatnego Turów zapowiada protest w Luksemburgu. Kolejnym korkiem ma być blokowanie autostrad w kierunku Niemiec. Związkowcy chcą w ten sposób sprzeciwić się decyzji jednej z sędziów Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, która nałożyła na Polskę 500 tys. euro kary za każdy dzień kontynuowania pracy Turowa. Całą sytuację skomentował Wojciech Ilnicki, przewodniczący „Solidarności” w Kopalni Węgla Brunatnego Turów, w rozmowie z Reakcją Informacyjną Radia Maryja.

Sprawa ma związek z wnioskiem Czech do unijnego trybunału. W maju Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał Polsce wstrzymanie wydobycia w kopalni.

Władze w Warszawie nie zastosowały się do tzw. środków tymczasowych. W następstwie rząd w Pradze zwrócił się o zasądzenie kar wobec Polski.

Gość Radia Maryja wskazał, że decyzja sędzi TSUE jest „naturą tragiczną”.

– Sędzia podjęła decyzję, żeby ukarać Polskę, zamknąć kopalnię, zabić mieszkańców Bogatyni. Przypominam, że zbliżamy się dużymi krokami do zimy. Jest jesień, a pani sędzia zabroniła ogrzewać mieszkańcom Bogatyni domów, zabroniła mieć ciepłą wodę i karze Polakom płacić potężne pieniądze za energię elektryczną. Ta decyzja jest decyzją skandaliczną, więc zaczynamy podejrzewać, czy ta pani jest po prostu zdrowa na umyśle – podkreślił Wojciech Ilnicki.

Przewodniczący „Solidarności” w Kopalni Węgla Brunatnego Turów powiedział, że po ostatniej decyzji TSUE trwają przygotowania do dwóch akcji protestacyjnych.

– Pani sędzia niedługo kończy swoją działalność w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej i jeszcze na sam koniec próbuje upokorzyć Polskę, próbuje zabić mieszkańców Bogatyni, próbuje zniszczyć 75-letni zakład pracy – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

– Podczas pierwszej akcji protestacyjnej pojedziemy na „wycieczkę” do Luksemburga. Sprawdzamy wszystkie prawne aspekty, bo wiemy, jaka jest sytuacja, ale trochę zburzymy w tym spokojnym Luksemburgu spokój, ponieważ nie może być takiej sytuacji, że decyzja pojedynczych osób TSUE – bez możliwości odwołań – jest podejmowana na naszą szkodę. Pojedziemy tam i się im pokażemy, żeby wiedzieli, co się stanie, jak zamkną kopalnię Turów. (…) Druga akcja jest bardzo drastyczna i byśmy jej nie chcieli. Rząd polski zapowiedział, że kopalni, elektrowni nie zamknie, zapowiedział to również prezes PGE. Jeszcze tego drastycznego kroku nie uruchomiliśmy, ale jak uruchomimy, to tak, że cała Europa będzie prosiła, żebyśmy skończyli, ponieważ zablokujemy autostradę w taki dzień, kiedy wszystkie gazety drukowane do Niemiec, wszystkie komponenty nie zostaną dostarczone. Zablokujemy autostradę dojazdową do Niemiec. (…) Nie będziemy blokować niczego dla Polaków. Zablokujemy dojazdówkę do Niemiec, żeby po prostu Niemcy, Czesi, Holendrzy i wszyscy inni odczuli, co to znaczy zamknąć Kopalnię Węgla Brunatnego Turów. (…) Jesteśmy na to przygotowani, jest wielka determinacja. Dzieci naszych pracowników płaczą po domach ze strachu przez to, co się dzieje. My się na to absolutnie nie zgadzamy – wskazał Wojciech Ilnicki.  

Związkowcy oczekują, że rząd nie będzie płacić kar finansowych, a w razie potrzeby wstrzyma wszelkie płatności na rzecz Unii Europejskiej, w tym składki członkowskie.

– Polacy nie są winni, ale winna jest cała Unii Europejska. Trzy filary UE upadły. Jeden z filarów to bezpieczeństwo. Jak mam dzisiaj powiedzieć pracownikom kopalni, elektrowni czy mieszkańcom Bogatyni o bezpieczeństwie UE, jak Unia skazuje nas dzisiaj na śmierć poprzez wyrok TSUE – powiedział gość Radia Maryja.

 

RIRM/radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

1 KOMENTARZ

  1. Jest dobre rozwiązanie tego sporu.
    Wodę z odkrywki turoszowskiej należy przepompowywać rurociągiem przyjaźni czesko – polskiej na stronę Czech i problem z brakiem wody w przygranicznych studniach po czeskiej stronie będzie rozwiązany raz na zawsze

ZOSTAW ODPOWIEDŹ