Prof. G. Kucharczyk o Narodowym Święcie Niepodległości w kontekście obrony polskich granic: Bronimy swojej suwerenności, abyśmy to my, a nie wielkorządca z Kremla czy jego podwładny z Mińska, decydowali, kto przemieszcza się po naszym terytorium

wojsko.jpg

Tegoroczny kontekst obchodów Narodowego Święta Niepodległości jest szczególny. Trzeba mieć świadomość, patrząc na historię Polski, że jednym z czytelnych atrybutów niepodległości Polski była suwerenność państwa polskiego nad swoimi granicami (…). Nie przekraczamy czyichś granic, a bronimy swojej. Bronimy swojej niepodległości i suwerenności, abyśmy to my, a nie wielkorządca z Kremla czy jego podwładny z Mińska, decydowali, kto przemieszcza się po naszym terytorium. To realne przypomnienie tego, że niepodległość to jest coś, co nie tylko historycznie wspominamy, ale o co powinniśmy ciągle dbać i troszczyć się – powiedział prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Narodowe Święto Niepodległości jest świętem, w którym wszyscy Polacy powinni razem świętować zrzucenie przez naszą ojczyznę jarzma ucisku. Prof. Grzegorz Kucharczyk zwrócił uwagę, że konteksty tegorocznego Narodowego Święta Niepodległości jest wyjątkowo ważny.

– Tegoroczny kontekst obchodów Narodowego Święta Niepodległości jest szczególny. Trzeba mieć świadomość, patrząc na historię Polski, że jednym z czytelnych atrybutów niepodległości Polski była suwerenność państwa polskiego nad swoimi granicami. To wydaje się rzeczą oczywistą, ale obserwując zachowanie części elit opozycyjnych czy medialnych, to rzecz nie jest taka oczywista – wskazał gość Radia Maryja.

Tegoroczne Narodowe Święto Niepodległości obchodzone jest pod znakiem agresji na granicy polsko-białoruskiej.

– To dobra okazja, by podziękować tym, którzy dzisiaj są na naszych granicach i ochraniają nie tylko siebie, ale nas wszystkich. To klasyczne działanie na rzecz dobra wspólnego. Polska nie prowadzi żadnej agresji. Nie przekraczamy czyichś granic, a bronimy swojej. Bronimy swojej niepodległości i suwerenności, abyśmy to my, a nie wielkorządca z Kremla czy jego podwładny z Mińska, decydowali, kto przemieszcza się po naszym terytorium. To realne przypomnienie tego, że niepodległość to jest coś, co nie tylko historycznie wspominamy, ale o co powinniśmy ciągle dbać i troszczyć się – powiedział historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.

Prof. Grzegorz Kucharczyk odniósł się do słów ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, w których ostrzegał przed uleganiem pokusom nowej targowicy.

– Targowica jest synonimem zdrady, ale także naiwności w kontekście myślenia, że jakaś zewnętrzna potęgą będzie gwarantem naszej wolności. To także wprowadzanie zamętu w kwestii pojęć, czyli czym jest patriotyzm, wolność. Widać, że słowa przestrogi Prymasa Tysiąclecia są bardzo aktualne – mówił gość „Aktualności dnia”.

Niektóre środowiska próbują patriotyzm zrównać z nacjonalizmem.

– To fragment większej całości, czyli próby wtłoczenia przekazu o historii Polski w ideologiczne ramy. Wpojenie Polakom, zwłaszcza młodym, przekonania, że historia Polski to coś, czego należy się wstydzić, a przynajmniej nie należy się tym przejmować. Jeśli poczytamy różne nagłaśniane, reklamowane i przedstawiane jako nowe ujęcia historii Polski publikacje, to widzimy, że przedrozbiorowa Rzeczpospolita była imperium kolonialnym, a naszymi „koloniami” były Kresy Wschodnie. Zatem dobrze, że Rzeczpospolita zniknęła w wyniku rozbiorów, bo były one szansą modernizacyjną, gdyż zaborcy budowali nam linie kolejowe, infrastrukturę miejską i tak dalej – oznajmił profesor.

– Z kolei II Rzeczpospolita była więzieniem narodów, prześladowaniem mniejszości. To jest obraz historii, jeśli zbierze się razem kawałki historii pisanej na nowo. Wychodzi na to, że wielkimi nacjonalistami były dzieci, które we Wrześni broniły języka polskiego w szkołach. Okaże się, iż nacjonalistą był Michał Drzymała, który bronił swojej ziemi. Nacjonalistami były Orlęta Lwowskie itd. To się wydaje absurdalne, ale przy takiej antypedagogice może się okazać, iż wyrośnie pokolenie, które nie znało innego przekazu historycznego – zaakcentował.

Gość Radia Maryja podkreślił, jaka nauka płynie dla nas z Narodowego Święta Niepodległości.

– Nasze świętowanie powinno wyrażać się w tym, że to była i musi być niepodległość w jedności. Oczywiście nigdy nie osiągniemy stuprocentowej jedności, ale trzeba wracać do chwil sprzed 103 lat, kiedy różne ośrodki miały jeden cel i ogniskowały swoje ambicje w jednym celu – działania na rzecz niepodległości Polski. Właśnie dlatego Józef Piłsudski i Roman Dmowski, dwaj wielcy adwersarze polityczny, byli w stanie jesienią 1918 roku porozumieć się, żeby wyłonić jednolity rząd – podsumował prof. Grzegorz Kucharczyk.

 

radiomaryja.pl

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ