Europoseł Ryszard Czarnecki: Musimy prowadzić twardą politykę migracyjną


Zapowiedź i groźby Erdogana o wypuszczeniu ponad czterech milionów islamistów – głównie z Iraku i Syrii, którzy jako uchodźcy i migranci przebywają na terytorium Turcji – dotychczas kończyła się obfitym stumieniem w europejskiej walucie. Darczyńcą, poprzez kraje członkowskie UE była kanclerz Niemiec.

Ankara nieustająco przyjmuje imigrantów i uchodźców. Stara umowa UE z Turcją przewidywała „kompleksowe zaspokajanie potrzeb uchodźców”. W zamian Erdogan otrzymał już 6 mld euro. Teraz o to samo chodzi Rosji?

Erdogan do końca 2022 roku w ramach „Instrumentu Pomocy dla Uchodźców w Turcji” dostaje dodatkowo co miesiąc nieokreśloną pomoc finansową, nadto UNICEF wraz z Tureckim Czerwonym Półksiężycem również dzięki UE warunkowo transferuje nieokreślone kwoty dla „rodzin z dziećmi, które regularnie uczęszczają do szkoły”.  Cały program finansowany jest z budżetu UE. Być może Erdogan gra na dwa fronty. Swoich zapłaconych uchodźców wypycha Białorusi, by i Łukaszenka zagwarantował sobie podobne korzyści, ale z tych planów nic nie wyszło, co wcale nie oznacza zakończenia kryzysu na białoruskiej granicy.

Twarda polityka migracyjna na dzisiaj jest skuteczna. Pogranicznicy, wojsko i policja nie dali powodu do wywołania zamieszek na granicy z Białorusią. Łukaszenko przerywa zabawę w ciuciubabkę, jednak widać, że jest tak samo zdesperowany jak jego turyści. Na razie przenosi ich w głąb kraju, i jeśli mu wierzyć, ma zapewnić bezpieczny powrót wszystkim chętnym.

Europoseł Ryszard Czarnecki zwraca uwagę na nieustający ruch uchodźców opuszczających za przyzwoleniem Erdogana kraj, który za unijne wsparcie wziął na siebie zaopiekowanie się migrantami i uchodźcami.

Myślę, że Polska i Europa, Unia Europejska to cele atrakcyjnej destynacji i jednak szereg migrantów spoza Europy, głównie muzułmańskich akurat, będzie starała się trafiać do Europy. Tu nie chodzi tylko o Polskę, bo przypomnijmy, że takie sytuacje, może nie tak spektakularne, były w kontekście Litwy i Łotwy i granicy Białorusi z tymi państwami, a także o czym się mało w Polsce mówi, że przecież od kilku miesięcy trwa exodus na Grecję i Bułgarię migrantów no też z Syrii i Iraku, którzy przechodzą przez Turcję do tych państw.

Polityk przypomina na podstawie doświadczeń innych europejskich krajów, jakie mogą wystąpić problemy, jeśli nie weźmie się pod uwagę zwyczajów kulturowych. Na przykład w stolicy Królestwa Belgii już od dawna są dzielnice, gdzie policja nie wchodzi po zmroku. Tak dzieje się w innych europejskich krajach.

Musimy prowadzić twardą, mówię to wprost, politykę migracyjną. Korzystać z wzorów tych państw, często z innych kontynentów, które wprowadziła np. Australia. Zachęcanie imigrantów, także poprzez pomoc humanitarną dla nich, do jednak tego typu exodusu, jeżeli ta pomoc nie jest skierowana do krajów, w których oni są, bądź do krajów sąsiadujących z ich krajami urodzenia. Tutaj mówię o blisko trzech milionach imigrantów z Iraku z Syrii, którzy mieszkają w Turcji. Jeżeli nie będziemy kierować pomocy tam, tylko będziemy oferować ją tutaj, to sami sobie zafundujemy dziesiątki, setki tysięcy nowych imigrantów ze wszystkimi tego olbrzymimi kosztami ekonomicznymi, społecznymi, tarciami na tle religijnym, sporami cywilizacyjnymi, a także zwiększoną przestępczością, bo takie statystyki nie kłamią.

Źródło: Radio Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ